Podobno kiedy fakty przeczą naszym przekonaniom i obiegowym opiniom, to tym gorzej dla faktów. Pisałam już o zjawisku, kiedy nasz mózg filtruje to, co do niego dociera z rzeczywistości tak, żeby nie musiał się trudzić weryfikacją przyjętych wcześniej osądów. Bardzo mi się to zgadza z...

Niesamowite jak bardzo nie lubimy być dorośli i myśleć samodzielnie. Jak nas męczy ten ewolucyjny twór zwany korą nową, który stawia pytania, mnoży wątpliowści i każe szukać sensownych odpowiedzi. Z zaciekawieniem oglądam jak kolejne tuzy dziennikarstwa nie mogą sobie dać rady z ideologicznym zacietrzewieniem Kai...

Pewnie każda z nas miała, albo ma jakąś ulubioną bohaterkę literacką. Moja mama, zwykle nieskłonna do wzruszeń, kiedy miała grypę, brała sobie do łóżka "Anię z Zielonego Wzgórza" i rozczulała się po raz setny nad losami dzielnej sierotki. Moje córki Ani nie znosiły i twierdziły,...

Bo może za mało się starał, nie ubierał wystarczająco seksownie po domu i przytył po ślubie?...

Kiedy oglądam amerykańskie filmy, to bardzo zazdroszczę im szkoły. I w ogóle pedagogiki. Amerykańskie dziecko słyszy w szkole, że to i tamto zrobiło świetnie, no a nad tym to musi jeszcze trochę popracować. I pozytywnie zmotywowane rusza do tej pracy, przekonane, że jeszcze trochę wysiłku...

Od razu mówię, że to nie jest wpis dotyczący zakazu handlu w niedzielę, bo te dyskusje o biednych paniach na kasie pozbawionych życia rodzinnego słabo mnie przekonują jako osobę związaną zawodowo ze służbą zdrowia. Skoro chirurug, anestezjolog czy pielęgniarka jakoś sobie radzą z dyżurami w...

Jest jedna fundamentalna różnica między kobietami i mężczyznami. Można powiedzieć, parafrazując określenia z lekcji biologii, że to pierwszorzędowa cecha płciowa. Mianowicie chodzi o różnicę w przyjmowaniu komplementów. O ile mężczyzna przyjmuje wyrazy uznania, ba, nawet uwielbienia, z olimpijskim spokojem jako oczywisty feedback od świata, który...

Słonko zaczyna przygrzewać i jak to mawia jeden mój znajomy- gruczołki buzują. Tak zwana mądrość ludowa głosi, że " w marcu koty, w kwietniu psy, a dopiero w maju- my", czyli nie ma rady, moje kochane, trzeba się zacząć rozglądać, żeby potem nie zazdrościć obłapiającym...

Czas świąteczny to, oczywiście, czas odwiedzania się rodzinnego, chcemy, czy nie chcemy. I znam wiele relacji młodzieży w wieku studenckim, która już się wprost doczekać nie może kolejnej porcji dobrych rad udzielanych w najlepszej wierze przez starszych krewnych. Zwłaszcza uwiebiam te dotyczące tzw. "opłacalnych kierunków...