Czy mężczyzna może zrozumieć kobietę?

Zewsząd słychać męskie skargi, że kobiet zrozumieć nie można.

Jesteśmy zagadką nierozwiązywalną, tajemnicą Wszechświata, fizyka kwantowa to przy nas małe miki.

Jako istota wrażliwa na cierpienia męskiego rodu, próbuję czasem rozwiać mnożące się wątpliwości i pomóc rozwiązać przeróżne bolesne zagadki.

Czemu robimy to co robimy, o co mamy akurat pretensje, albo czego byśmy chciały, lub o czym marzymy.

Wydawałoby się -nic prostszego.

Nazywa się to potocznie komunikacją.

Jednak napotykam pewien istotny problem. Mężczyźni nie słuchają. Mają swoją wizję świata i chętnie nam ją objaśnią. Czasem nawet postarają się nam wytłumaczyć, o czym jest książka, którą napisałyśmy, co świetnie opisała Rebecca Solnit w eseju 'Mężczyźni objaśniają mi świat”. Zjawisko to ma nawet swoją nazwę, po angielsku „mansplaining”, po polsku panjaśnienie.

Od tego muru niesłuchania odbiła się nawet znakomita psychoterapeutka Katarzyna Miller, kiedy wspólnie z Miłoszem Brzezińskim pisała książkę „Jak pies z kotem”, o stosunkach damsko-męskich. Po kilku próbach przebicia się przez rzeczony mur, swoje odpowiedzi w prowadzonym teoretycznie dialogu pisała osobno, w domu.

Oczywiście zdarzają się mężczyźni nastawieni na wymianę informacji i skłonni przyznać, że czasem my też na czymś się znamy. I tu widzę światełko w tunelu. Bo jest pewna sfera, w której mężczyźni zazwyczaj się gubią jak dziecko we mgle, a my jesteśmy specjalistkami. To świat emocji. Żeby zrozumieć drugiego człowieka, to najpierw należy zrozumieć siebie, poznać swoje uczucia, motywacje, mechanizmy kierujące psychiką. Potem tego drugiego posłuchać, usłyszeć, porównać jego reakcje z własnymi, bez oceniania, które lepsze.

Większość mężczyzn zawiesza się już na punkcie pierwszym. Nie bardzo rozumieją co kieruje ich wyborami, decyzjami, a jak mają problem, to idą na wódkę. Jeżeli któryś jest na tyle świadomy, że pójdzie na terapię, to na pewno nie przyzna się do tego kolegom, bo go wyśmieją. Więc usiłują ze wszystkim poradzić sobie sami. Nie najlepiej się to czasem kończy. Na 5 tysięcy samobójców w zeszłym roku, 4,5 tysiąca to mężczyźni. Przerażająca statystyka.

My w dziedzinie emocji jesteśmy ekspertkami. Już od paleolitu, kiedy to rozpoznanie, że facet nie jest w nastroju, mogło uratować życie, albo chociaż zapewnić kolację. A utrzymywanie go w dobrym humorze zapewniało opiekę i bezpieczeństwo dla nas i potomstwa. Więc umiejętność poruszania się w skomplikowanym świecie ludzkich uczuć to nasza ogromna ewolucyjna przewaga.

I dlatego właśnie myślę, że warto byłoby uświadomić panom, że słuchanie nas to jednak nie jest strata czasu. Że to nasze wieczne babranie się w emocjach, którego tak nie lubią, bo się w tym gubią,

może czasem uratować życie.

 

 

[social_share show_share_icon="yes"]
8 komentarzy
  • Irena
    Posted at 10:04h, 27 stycznia Odpowiedz

    niestety zarówno kobiety jak i mężczyźni nie są w kwestii gadulstwa bez winy, faceci bo uważają, że zawsze mają rację i są najmądrzejsi, kobiety (nie wszystkie ale większość) uwielbiają mówić o sobie lub źle o innych (obmawianie, plotkowanie) – nawet gdyby to było głupie i nudne, (przeważnie jest) – najgorsze, że obie strony oczekują zachwytów i nie rozumieją, że ich nie ma

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 18:48h, 27 stycznia Odpowiedz

      mój tata mawia, że jeden mówi bo wie, a drugi wie, bo mówi 😉

    • Amanda
      Posted at 20:54h, 27 stycznia Odpowiedz

      Taak, mniemanie to wielu ludzi ma, gorzej z myśleniem. W tym kraju to każdy inżynier, aktorka, hrabia, lekarz i poeta w jednym. Dlatego tutaj nie może być dobrze na dłuższą metę…

  • Amanda
    Posted at 11:57h, 27 stycznia Odpowiedz

    Żeby zrozumieć kobietę, trzeba by naprawdę myśleć, a nie nałykać się mądrości z doopy i kozaczyć, czego przeciętny Polak nie potrafi. Nawet filozof z fb z mniemaniem wyssanym z… palca. Trochę to straszne a trochę zabawne 😉

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 18:48h, 27 stycznia Odpowiedz

      no, filozof musi filozofować 😉

  • M
    Posted at 12:12h, 27 stycznia Odpowiedz

    Ja tam uważam, że jak ktoś jest taki, że normalnie rozmawia ,,z natury” to nie trzeba uczyć a na resztę szkoda czasu, i tak nie dotrze. Są ciekawsze zajęcia na świecie niż wpasowywanie trójkąta do okrągłego otworu 🙂 W dzisiejszej dobie, gdzie głupotę naprawdę widać, ja ciągle się dziwię ludziom, którzy mają jeszcze siłę wszelkim pawiom i pawicom tłumaczyć normalne rzeczy. Mi szkoda czasu…

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 18:49h, 27 stycznia Odpowiedz

      w sumie racja, ale głosować może każdy i to jest problem

      • M
        Posted at 16:37h, 29 stycznia Odpowiedz

        Widziałam w Wielkiej Brytanii taki plakat ,,Democracy, when even idiots have a say!” Coś w tym jest…

Leave a Reply

%d bloggers like this: