Do serca przytul incela. No nie, jednak nie.

W Krytyce Politycznej Patrycja Wieczorkiewicz empatycznie pochyla się nad losem inceli, czyli mężczyzn pozbawionych seksu nie z własnej woli.

Linkuję dla ciekawych.

„Jak zdradziłam sprawę feministyczną i przeszłam na stronę inceli „(krytykapolityczna.pl)

Ofiarnie przebrnęłam cały tekst, ale zachęcam i Was, każdą sprawę dobrze jest obejrzeć z wielu różnych perspektyw.

Nie tylko autorka, ale wielu badaczy zjawiska martwi się faktem, że odsetek mężczyzn pozbawionych partnerek w społeczeństwie rośnie. Kobiety kształcą się, rozwijają i uciekają do wielkich miast. A na prowincji zostają sfrustrowani mężczyźni, pozbawieni perspektyw i nazywający siebie samych przegrywami.  Bo są na przykład niscy, z wadą zgryzu i chorobami psychicznymi. Dziennikarka apeluje o zrozumienie i zwraca nam uwagę na fakt, że za tym stoi realne cierpienie i proszę się nie naśmiewać. I nie opowiadać sobie brzydkich dowcipów o tym, że „kuce nie ruchają”.

Dowcip akurat mało trafiony, bo znam jednego sympatycznego kolegę, który mimo, że jest „wzrostu siedzącego psa” jak mawiają o nim zawistnicy, to akurat „rucha” często i gęsto. A zakochane panienki nie zwracają uwagi ani na wzrost, ani na braki w uzębieniu. Jednak najbardziej seksowny organ męski znajduje się u faceta między uszami i taka jest prawda, choć nie wiem czy bardzo pocieszająca dla zwolenników Donalda Trumpa i Konfederacji.

Polemizowałabym natomiast z tezą, że ten odsetek mało atrakcyjnych mężczyzn w społeczeństwie jakoś dramatycznie rośnie. Po prostu historycznie zabrakło nam dla nich zajęcia w zbyt pokojowo nastawionych społeczeństwach. Ja wiem, że wszyscy mamy pod powiekami obraz Russella Crowa w „Gladiatorze” kiedy myślimy o dawnych wojskach przemierzających dowolne rubieże, ale nie tak zapewne wyglądała historyczna prawda.

Wśród wielu gatunków zwierząt o dostęp do prokreacji samce muszą walczyć i całkiem spory odsetek populacji zostaje bez pary. Czemuż innemu służą walki godowe cietrzewi i jelenie rykowiska? To nie konkurs piękności wbrew pozorom i nagroda w postaci samiczki nie dostaje się każdemu chętnemu.

Nasz gatunek też miał swoje sposoby na eliminację mniej korzystnych mutacji z puli genetycznej.

To właśnie hordy ganiające wte i wewte, które paliły, rabowały, gwałciły i mordowały były naturalnym środowiskiem, do którego trafiał każdy samiec, który nie za bardzo wiedział co ze sobą w życiu robić i pannom też się nie bardzo podobał. Wojna dawała mu cel, możliwości i nadzieję na seks, choć raczej niedobrowolny. A jak był słabszym egzemplarzem męskim, to szybko ginął i po problemie. Społecznym. Nawet ta przytłaczająca liczba męskich samobójstw może być w jakimś stopniu spowodowana faktem, że w naszej cywilizacji nie bardzo jest gdzie szybko zginąć za jakąś szczytną ideę i niektórzy biorą sprawy w swoje ręce.

Nie namawiam, broń Boże do rozpętywania wojen żeby znaleźć sensowne i niewymagające intelektualnie zajęcie dla mężczyzn słabo notowanych na matrymonialnym rynku. Zresztą obecnie wojny prowadzi się dronami i też trzeba mieć wykształcenie. I niewielu ginie tak naprawdę.

Ale proponowanie incelom terapii i pójścia na studia też będzie, moim zdaniem, mało trafioną a kosztowną strategią. Gdyby im się chciało uczyć i pracować nad sobą, to by to robili.

Mam inny pomysł.

Pamiętam takie opowiadanie science-fiction, który czytałam w młodości. Tam agresywni samcy byli wysyłani na orbitę i po zaciągnięciu się do „Zielonych” lub „Niebieskich” naparzali się do upojenia. Ginąc przy tym tłumnie.

Elon Musk przeciera kosmiczne szlaki, więc może to jest jakaś metoda na pozbycie się z populacji mało udanych męskich zestawów genetycznych.

A na razie można by nie ingerować w kibolskie „ustawki” i niech się tłuką do krwi ostatniej.

Bo na to, że nieatrakcyjni, mało inteligentni i introwertyczni chłopcy zainteresują się, zamiast modelkami, swoimi mniej atrakcyjnymi koleżankami podpierającymi ściany na szkolnych dyskotekach nie śmiem liczyć.

 

4 komentarze
  • Amanda
    Posted at 22:23h, 12 października Odpowiedz

    To ,,pochylanie się” i ojojanie nad każdym debilem, nienormalnym psychopatą, czy zwyczajnym świrem, robi się już powoli nudne. Pochylić to oni się mogą, może ,,równie brzydcy koledzy” się zainteresują i po problemie 🙂

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 07:30h, 13 października Odpowiedz

      no tu mam problem z lewicowym myśleniem

  • M
    Posted at 22:37h, 12 października Odpowiedz

    Ja nie rozumiem JAK ludzie, wydawałoby się normalni, mogą bronić takiej patologii? Mnie nigdy nie przyszłoby do głowy bronić kobiety, która mówi np. ,,wszystkich mężczyzn należy wykastrować bo to gwałciciele”, nawet jeśli została ona skrzywdzona i się boi. Bo to zwyczajna nieprawda i nawoływanie do krzywdzenia niewinnych mężczyzn. Analogicznie, jak można bronić tych patoli? Oni nie mówią o prawdziwych prostytutkach, jakichś kobietach co wykorzystują kogoś za dobro, które faktycznie się sprzedają za kasę ,,kto da najwięcej”, tylko psioczą na całkiem zwyczajne kobiety. Kobiety, które chcą normalnego partnera a nie maminsynka albo chama. Jak można ich bronić, bo nie bardzo rozumiem? Co trzeba mieć w głowie, tak samo? (niektóre komentarze).

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 07:30h, 13 października Odpowiedz

      też nie rozumiem, ale ja złą kobietą jestem 😉

Leave a Reply

%d bloggers like this: