Gorze zdrajcom

Jak chcecie to mam jeszcze jedną kontrowersyjną tezę historyczną i możecie po mnie pojechać, przeżyję.
Otóż mianowicie uważam, że jako narodowi wyjątkowo nam zaszkodziło odzyskanie niepodległości w 1918.
Zanim mnie powiesicie na suchej gałęzi przypomnijcie sobie biblijne “po owocach ich poznacie”.
Polska jako państwo odzyskała niepodległość w 1918, żeby już dwadzieścia lat później naród polski stanął na krawędzi biologicznej zagłady.
Teraz powoli dla oburzonych. Państwo to pewien konstrukt polityczny, potrzebny głównie politykom żeby wytworzyć odpowiednią ilość stołków, na których oni mogą wygodnie umościć swoje dupy. Tak jak kiedyś królowi żeby było gdzie postawić tron potrzebne było jakieś królestwo, najlepiej możliwie duże, ze względu na podatki.
Poszczególnym władcom niespecjalnie zależało na tym, którzy to akurat kmiotkowie będą się składali na zamki i powozy.
Ale, oczywiście, narracja była odpowiednio podniosła gdy dochodziło do nawalanki z sąsiednim królestwem o jakiś smakowity kawałek terenu. Przywoływano Boga, honor i że im się po prostu należy.
Tak więc kiedyś ginęło się “za króla”, potem “za ojczyznę”. Efekt dokładnie ten sam. Jak nie żyjesz to nie żyjesz. Jak nie żyjesz ty i cała twoja rodzina, to ta pula genowa zostaje bezpowrotnie stracona dla populacji.
Zwykłemu obywatelowi nowoczesne państwo potrzebne jest głównie jako zestaw usług, na które się wspólnie zrzucamy w podatkach.
Edukacja, drogi, mosty, służba zdrowia, sądy. Policja, wojsko, dyplomacja.
Choć taka Szwajcaria nawet wojska nie potrzebuje.
Im sprawniej państwo działa tym lepiej dla obywateli. W interesie obywateli jest mieć państwo silne, sprawne, dobrze funkcjonujące. Zapewniające bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne.
Jeżeli państwo jest przeżarte korupcją, źle funkcjonuje, a obywateli w posłuchu utrzymuje jedynie przemocą to staje się najzwyczajniej w świecie organizacją przestępczą o charakterze zbrojnym. Nie sądzę żeby obywatelom Korei Północnej szczególnie zależało akurat na niepodległości.
U nas dobrze to nie działa od kilkuset lat. Bo nie na tym zależało naszym politykom i nadal nie na tym im zależy.
Naród to grupa ludzi połączona wspólnym językiem, kulturą i paroma mitami.
Kilka różnych narodów może spokojnie koegzystować w jednym państwie i nic się złego nie dzieje, dopóki do głosu nie dojdą nacjonalistyczne demony.
Wcześniej, kiedy pojęcie “narodu” nie  było szerzej znane, a konkretni ludzie byli po prostu poddanymi konkretnego władcy, szczuto ludzi na przykład religijnie i wyrzynali się o jakieś nieistotne różnice w interpretacji Biblii.
Potem zaczęto ich szczuć “narodowo”. Pod spodem zazwyczaj tkwiły materialne i ambicjonalne interesy elit. A czasem chore wizje jednego szaleńca.
Tak jak w 1939.
I naprawdę niewiele brakowało, żeby naród polski przestał istnieć.
A już na pewno bezpowrotnie zniknęło wiele niezłych genów z naszej puli genetycznej.
Skutki odczuwamy do dziś.
Bez narodu Polska to jedynie terytorium pośrodku Europy.
Zapłaciliśmy straszliwą cenę za nieudolność polityków 2RP. I nie piszcie mi, że się nie dało inaczej, bo się dało, Hitler początkowo miał zamiar iść na Zachód, który jak ostatni idioci zasłoniliśmy bohaterską piersią. Jest wiele analiz historyków na ten temat, dyskusję zamyka się zwykle stwierdzeniem “bo taka była atmosfera”. Ktoś ją stworzył.
A nasi bohaterscy wodzowie, co to “nie oddawali ani guzika” zamiast honorowo palnąć sobie w łeb, spierdolili przez Zaleszczyki.
Tak na marginesie, dowódcy Powstania też w nim nie zginęli, a propos’ wczoraj.
Gdybym tak gorąco nie wierzyła w niezłomny patriotyzm elity 2RP to w zasadzie mogłabym ich spokojnie uznać za zdrajców narodu.
I teraz najlepsze.
Przypomnijcie sobie moje słowa, kiedy usłyszycie polityków opowiadających jaka to Unia Europejska jest dla nas niedobra i przemycających między słowami ideę Polexitu.
Gorze zdrajcom.
2 komentarze
  • M
    Posted at 18:26h, 03 sierpnia Odpowiedz

    Mnie bardzo smuci to, że ci ludzie o których przodkach (i zapewne o nich samych, gdyby to było teraz) Hitler (i jemu podobni) wypowiadał się jako o ,,podludziach”, wypowiadają się sami tak teraz o innych, a nawet tak działają. Nie widzą analogii? Kiedyś to Polak, Cygan, Żyd był ,,bydłem” i ,,podczłowiekiem”. Tam, gdzie po wojnie osiadali Niemcy (popierający Hitlera) nadal funkcjonują tzw ,,polish jokes” – niewinne żarciki jacy to Polacy są głupi/zboczeni/wóde walą tylko. Jak u nas o ,,ciapatych” co ,,z kozami”. To nie są ,,niewinne żarty”. To sposób myślenia. To bardzo przykre, zwłaszcza gdy się to porówna z nauczaniem Jezusa (które przecież wszyscy ,, Prawdziwi Polacy” tak dobrze znają i kultywują…).

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 19:41h, 03 sierpnia Odpowiedz

      jak powiedział Schopenhauer nie ma głupszej dumy od dumy narodowej

Leave a Reply

%d bloggers like this: