Grzeczna dziewczynka i matematyka

Tzw. “efekt Matyldy” jest to, znane w świecie naukowym, zjawisko pomijania udziału kobiet naukowców w pracach badawczo-naukowych i przypisywanie ich osiągnięć mężczyznom. Nazwa pochodzi od imienia amerykańskiej działaczki na rzecz praw kobiet Matyldy Gage, która jako pierwsza zwróciła na nie uwagę. Jego ofiarą o mało nie padła nasza wybitna rodaczka Maria Skłodowska-Curie, bo Nobla tak naprawdę miał dostać tylko jej mąż, ale mądry ten człowiek, doceniając pracę swojej żony, wymusił na Komitecie przyznanie nagrody obojgu.

Szkoda, że Szanowny Albert Einstein nie był równie rycerski i sprawiedliwy, bo mało kto dziś pamięta o jego żonie Milevie, współtwórczyni jego sukcesu.

Podobne zjawisko obserwuję w całkiem nienaukowych kręgach. Są mężczyźni, którzy doceniają pracę swoich żon, zdejmujących im z głowy większość problemów domowo-wychowawczych, ale sporej części panów odnoszących zawodowe sukcesy wydaje się, że oni to są tacy genialni sami z siebie, a żony powinny ich po piętach całować za zapewniony dobrobyt.

Doskonale widać to zjawisko w czasie rozpraw rozwodowych, kiedy to szanowny małżonek jest oburzony zazwyczaj faktem, że jego “niepracująca” żona ma prawo do połowy majątku. Czuje się autentycznie pokrzywdzony i wręcz okradziony, bo przecież to ON na to wszystko zapracował, kiedy ona wychowywała mu dzieci, prała koszule i gotowała obiady z trzech dań.

I tu mam trochę pretensji do dziewczynek, że nie przykładają się w szkole bardziej do matematyki i nie potrafią szybko i sprawnie wyliczyć małżonkowi rynkowej wartości świadczonych przez lata usług. Bo to, że jemu się coś wydaje, to pal go licho, mężczyznom się w Polsce dużo rzeczy wydaje. Na przykład, że są mądrzy, przystojni i dobrzy w łóżku. Czasem bywają, ale bardzo rzadko naraz. Więc jedno złudzenie więcej mnie nie zadziwia. Ale otwieram oczy ze zdumienia rozmawiając z niegłupią, poukładaną kobitką, która dała sobie wmówić, że skoro przez całe lata zarabiała dużo mniej niż mąż, ale za to brała na siebie cały domowy kierat, to on jest autorem sukcesu finansowego rodziny i jemu wyłącznie rodzina zawdzięcza standard życia.

Przecież gdyby musiał poświęcić swój cenny czas na codzienne domowe obowiązki w tym samym zakresie co ona, to jego dyspozycyjność w pracy stanęłaby pod znakiem zapytania, nie mówiąc o wydajności. A gdyby do każdej z tych czynności wynajmował ludzi, musiałby im zapłacić niemałe pieniądze. To się wszystko, do cholery, da policzyć.

Dobrze, że kodeksu prawa cywilnego nie układają zahukane żony i zarozumiali mężowie.

 

Tags:
,
10 komentarzy
  • M
    Posted at 21:37h, 14 października Odpowiedz

    Nawet niektórzy prawicowi (m. in. Papież Jan Paweł II) twierdzą, że mężczyźni za mało uwagi i siły wkładają w ojcostwo i dom. I to już od kilkudziesięciu lat. Coś jest na rzeczy, jak mawiasz 🙂

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 22:00h, 14 października Odpowiedz

      Kilkudziesięciu? co za optymizm..:-)

      • M
        Posted at 13:52h, 15 października Odpowiedz

        W sensie, że od kilkudziesięciu o tym mówią. Fakt, przy późno trochę 😉

        • Wiedźma Radzi
          Wiedźma Radzi
          Posted at 14:21h, 15 października Odpowiedz

          a to racja 🙂

  • A.
    Posted at 21:38h, 14 października Odpowiedz

    Trafiłaś Wiedzmo z tym postem 🙂 Moja córka z matematyki jest lepsza od chłopaków 🙂 Jest wspaniała i często Jej to mówię. I cieszę się, że bliżej Jej do przedmiotów ścisłych 🙂 W końcu nie od dziś wiadomo, że “Matematyka królową nauk”

    • M
      Posted at 21:43h, 14 października Odpowiedz

      To w sumie zależy, co kto lubi i z czego faktycznie jest dobry. Dla mnie bez różnicy czy humanista czy matematyk albo biolog, aby był obyty ogólnie (kultura osobista, podstawowa wiedza) i dobry w swojej dziedzinie. W sumie najlepiej jak każdy ma podstawowe wykształcenie w wielu ,,podstawowych” przedmiotach (by był obeznany cokolwiek ze światem) a pielęgnuje te, które lubi i ma zdolności.

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 22:02h, 14 października Odpowiedz

      Najważniejsze, że mówisz jej, że jest wspaniała. Może z wyrobionym poczuciem własnej wartości nie da sobie jeździć po głowie byle kmiotkowi..

      • M
        Posted at 13:53h, 15 października Odpowiedz

        Oby jak najwięcej takich kobiet 🙂

  • Amanda
    Posted at 20:09h, 16 października Odpowiedz

    A tak z podobnej beczki, nawet duże firmy z Polski w swoich reklamach wykorzystują te stereotypy i pokazują ,,historie” kobiet, będących służącymi (czyt. żony, matki i dziewczyny) a facetów jako super pracowników. Chyba jednak przestanę wspierać polską gospodarkę i firmy, choć jestem przecież Polką…

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 09:33h, 17 października Odpowiedz

      Dopóki same kobiety nie poprzestawiają sobie w głowie to się nic nie zmieni. Dlatego mam misję 🙂

Dodaj komentarz