Inwestycja, która zawsze się opłaca

Bardzo dużo czasu spędzam ostatnio na słuchaniu wykładów i oglądaniu filmikow na youtubie dotyczących inwestowania.

Wiadomo, kryzys mamy pewny, inflacja zeżre oszczędności, na zus nie bardzo można liczyć, a latka lecą. To co się dzieje obecnie z gospodarką z powodu restrykcji pandemijnych będzie gorsze niż sama pandemia, możecie mi wierzyć. A jak nie mnie, to ekonomistom.

Nawet sobie kupiłam mądrą książkę Tradera 21 “Inteligentny inwestor XXI wieku” gorąco polecam, dużo fachowej wiedzy podanej w interesującej formie. Autor przybliża laikom temat giełdy, inwestowania w surowce, w REIT’y itp. Można się nauczyć gry na zwyżkę, shortowania i dowiedzieć się czym się różni złoto “papierowe” od tego prawdziwego.

Z kolei o inwestowaniu w nieruchomości opowie nam Kuba Midel, specjalista w temacie, a o optymalizacji podatkowej Sławomir Mentzen.  A dyskusje obu panów na youtubie to już w ogóle sama przyjemność słuchania jak ktoś się mądrze, w przeciwieństwie do większości polityków, wypowiada o gospodarce. Warto posłuchać, bo ekonomia jest może trochę nudną dziedziną, ale bardzo ucierpimy na ignorancji w temacie.

I tak się dowiaduję wielu interesujących rzeczy, a bokiem przemyka myśl, że my, czyli wiedźmy, znamy jeszcze jedną drogę inwestowania, słabo zgłębioną przez sympatycznych kolegów. W końcu to tylko faceci 😉

Mam na myśli inwestycję w relacje. I od razu mówię, że nie w damsko-męskie, bo te są obarczone ryzykiem większym niż te giełdowe. Niejedna z nas inwestując kapitał młodości i urody oraz dorzucając hojną ręką wieloletni wkład ciężkiej harówki, na koniec zostaje życiową bankrutką.

Natomiast wielokrotnie przekonałam się, że inwestycja w relacje między kobietami bardzo się zazwyczaj opłaca.

No ja wiem, czasem trafi się obsuwa i najlepsza przyjaciółka podprowadzi narzeczonego, ale to po czasie właściwie okazuje się przysługą, bo po co ci łachmyta, któremu się mylą ukochane.

Więc może nie w 100, ale w 90% przypadków to kobiety okazują się najlepszym wsparciem w życiowych zawieruchach. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Moja mama, moje córki, moje przyjaciółki i moje cudowne wiedźmy to najlepszy życiowy kapitał. To kapitał, któremu nie zagraża żaden kryzys. Ani żadna pandemia, prawdziwa czy nadmuchana.

I do takiej inwestycji Was, moje drogie, zachęcam. Na giełdzie to ja się nie znam, to proszę do Tradera 21.

Ale znam dwie pewne inwestycje, które zawsze przynoszą zysk.

Po pierwsze w siebie.

W swoje zdrowie, bo o stanie służby zdrowia chyba nie muszę przypominać.

I w wiedzę, nie tylko o inwestowaniu. Wiedza zawsze się opłaca.

A po drugie- w babską grupę wsparcia. To na kobiety zawsze można liczyć. Podniosą na duchu, zrobią zakupy i przyniosą wino, a nie jakieś głupie kwiatki. Pocieszą, przytulą, rozśmieszą. Podzielą się tym co mają.

Dziewczyny, kocham Was.

 

Tags:
No Comments

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: