Jak hartowała się stal czyli skąd się wzięły stalowe magnolie.

Film “Stalowe Magnolie” z 1989 polecam gorąco. Opowiada o sile kobiet i sile kobiecej przyjaźni. O wsparciu i solidarności w obliczu wyzwań jakie niesie zwyczajne życie.

Ale tu o innym filmie.

Odpaliłam sobie otóż ostatnio po raz kolejny “Downton Abbey”, bo uwielbiam atmosferę epoki i czasy kiedy panie były bardzo zajęte, bo musiały napisać list i jeszcze w dodatku przebrać się do kolacji.

Ostatnim razem przegapiłam jeden smaczek i muszę tu zaspoilerować. Otóż w pierwszych odcinkach lady Mary, czyli najstarsza z córek lorda spotyka się sekretnie w swojej sypialni z przystojnym Turkiem, goszczącym przejazdem, i pech chce, że ten pada martwy w jej łóżku. Zagrożona skandalem nie do opisania, biegnie po służącą i matkę, żeby nocą przenieść ciało młodzieńca do jego sypialni. Trzy kobiety wleką trupa po zamku, bo stawką jest reputacja panny i całej rodziny. Kiedy o poranku śmierć gościa wychodzi na jaw, pan domu prosi kamerdynera żeby bardzo delikatnie tego dnia obchodzić się ze służącymi i damami, bo wrażliwość kobiet jest inna i wszystkie panie na pewno są w szoku i roztrzęsione. Mężczyźni, wiadomo, lepiej znoszą takie rzeczy.

Trzy wspólniczki tego dnia i przez wszystkie następne zachowują zarówno sekret jak i kamienne twarze. I bardzo są wdzięczne panom za delikatne obchodzenie się z ich wrażliwą psychiką.

Bardzo ładnie ta scenka obrazuje jakie mniej więcej pojęcie mają o nas sympatyczni koledzy. I ja bym ich tu zostawiła w słodkiej nieświadomości i przekonaniu o własnej twardości i żelaznej psychice. A naszej delikatności i wrażliwości na emocjonalne wstrząsy.

Przekonanie to wyrobiły w nich nasze prababki w swoim, dobrze pojętym, interesie i nie ma potrzeby z nim walczyć.

Natomiast na własny użytek warto sobie uświadomić, że jesteśmy twarde jak stal. Nie wszystkie, ale znacząca większość. Wynika to z prostej logiki dziejów i genetycznego dziedzictwa.

Bo wbrew ulukrowanym filmom kostiumowym, które tak uwielbiam, kobiety NIGDY  nie miały łatwo. Gwałcone w czasie wojny i pokoju, umierające w ciążach i połogach, patrzące na śmierć większości urodzonych przez siebie dzieci. Pozbawione dostępu do edukacji, własnych pieniędzy, podporządkowane choćby najgłupszemu pod słońcem mężczyźnie. Bite i poniewierane w klasach niższych, sprzedawane na matrymonialnym rynku w tych wyższych.

A mimo to dawały sobie radę. Potrafiły nie tylko przetrwać, ale i wywalczyć nam świat jaki mamy teraz.

Prawo głosu. Dostęp do uczelni. Rynek pracy. Urlopy macierzyńskie. Rozwody. Prawa reprodukcyjne( to nie w Polsce).

I my, moje drogie, jesteśmy takich kobiet córkami, wnuczkami i prawnuczkami.

Uważam, że to zobowiązuje.

Po pierwsze do zaprzestania odcinania się od feminizmu i opowiadania głupot o tym, że “ach, ja to się nigdy nie spotkałam z dyskryminacją i panowie przepuszczają mnie przez drzwi”. Nawet jeśli Ty osobiście masz życie jak po różach to zawdzięczasz to cierpieniu i walce setek i tysięcy innych kobiet.

Po drugie, możesz na użytek swojego misiaczka zgrywać delikatną liliję ile wlezie. Ale kiedy trzeba wystąpić w obronie innej kobiety, na przykład w pracy, to zdobądź się, do cholery, na minimum odwagi i przyzwoitości, bo żadną liliją nie jesteś.

Jesteś stalową magnolią i nie zapominaj o tym.

 

 

4 komentarze
  • Amanda
    Posted at 22:33h, 27 sierpnia Odpowiedz

    A mnie to zgrywanie ,,lilij” strasznie drażni. W sumie nie dziwne, że jak ktoś udaje idiotkę,, na użytek” to potem nie jest traktowany poważnie nawet w innych sprawach. Ja chamów traktuję jak chamów, obojętnie czy to prawdziwy cham, czy ktoś udaje bo ,,był zraniony przez życie.” To w inne strony też działa.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 06:13h, 28 sierpnia Odpowiedz

      mnie też, ale bywa skuteczne

  • M
    Posted at 18:57h, 28 sierpnia Odpowiedz

    Wiele dzisiejszych kobiet to naprawdę niezłe idiotki w tym temacie. To tak jakby, dajmy na to, jakikolwiek człowiek odcinał się od przodków (płeć dowolna), którzy wywalczyli mu wolność jaką ma teraz. Dla mnie to idiotyczne. Gdyby nie ci ludzie (w tym konkretnym przypadku kobiety i mężczyźni, którzy walczyli o prawa człowieka) to dalej byłybyśmy podnóżkami, albo wszyscy (bez względu na płeć) niewolnikami jakiegoś ,,możnowładcy”. I to nie koniecznie z innego kraju, wystarczy feudalna Polska, szlachta-chłopi i te sprawy. I to dotyczy wielu państw/ruchów. Jak głupim (albo krótkowzrocznym) trzeba być, by odcinać się od ludzi, którzy dali (albo ciągle walczą) nam wolność? Od każdych, którzy dali, dla jasności…

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:14h, 30 sierpnia Odpowiedz

      tylko trzeba by trochę znać historię

Leave a Reply

%d bloggers like this: