Kapitał ludzki

Niezbędna do szczęścia jest umiejętność przebywania sam na sam ze sobą, każda wiedźma ma swoją chatkę w lesie świadomości, w której warzy cudowne eliksiry, odprawia czary i tańczy przy świetle księżyca. Czy co tam której przyjdzie do głowy.

Niemniej, istota ludzka jest istotą społeczną i potrzebujemy towarzystwa innych ludzi. Amerykańscy naukowcy (któż by inny) udowodnili, że ludzie mający dobrze funkcjonującą sieć towarzyskich powiązań dłużej żyją i są zdrowsi.
Dlatego pewnie większość z nas męczy się upiornie na “cioci imieninach”, w towarzystwie osób mniej lub bardziej spokrewnionych, które właściwie nie bardzo lubi, i z którymi nie ma o czym pogadać.  No, ale to rodzina, więc trzeba.

Otóż wcale nie trzeba.

Dużo ciekawsze jest skompletowanie sobie rodziny zastępczej, złożonej z osobników swojego gatunku, czyli spokrewnionych z nami rodzajem inteligencji, poczucia humoru i sposobem patrzenia na różne sprawy.

Zamiast nudzić się rozpaczliwie na kolejnym rodzinnym spędzie, wysłuchiwać dobrych rad różnych cioci kloci i całować obleśnych wujków z wąsami, milej spędza się czas w gronie przyjaciół na spływie kajakowym, lub grając w planszówki.
Czasem, jeśli ktoś ma szczęście, to jedna grupa pokrywa mu się z drugą, a wtedy niekończąca się lista rocznic, imienin czy komunii służy temu, żeby się naprawdę spotkać, a nie temu, żeby nudni i niesympatyczni krewni też mieli jakieś życie towarzyskie i tematy do plotek. Jeśli jednak nie jesteś taką szczęściarą i perspektywa wizyty u babci wywołuje w tobie atak paniki i torsje, bo znowu usłyszysz, że córka sąsiadki to sobie życie umiała ułożyć w przeciwieństwie do niektórych starych panien, to odpuść sobie.

To babci odpowiedzialność, że zamiast babcią Jadzią, jest Babą Jędzą i niech się marynuje w swoim zielonym sosie, z wymieszanej w stosownych proporcjach złości ,bigoterii i nieżyczliwości.
To, że mamy z kimś trochę wspólnego DNA nie daje mu żadnego prawa do wchodzenia nam na głowę, umniejszania krytyką i pozwalania sobie na złośliwość pod szyldem pozornej troski.
Jest spora szansa, że kiedy po kilkuletniej absencji, zjawisz się w końcu na weselu kuzynki, będziesz taką atrakcją dla rodziny, że zostaniesz potraktowana jak królowa angielska.
Za to twoja rodzina mentalna będzie dla ciebie źródłem radości i wsparcia. Przyjaciel-gej pomoże w wyborze ciuchów na sabat, siostra-wiedźma podrzuci swoją miotłą, kiedy twoja w naprawie, a młode czarownice zrobią przyjęcie-niespodziankę w urodziny.

Pomyśl, jaki piękny mógłby być świat, gdyby obowiązywała niepisana zasada, że spotykamy się tylko z miłymi ludźmi. Wtedy wszyscy, którzy w ogóle chcieliby mieć jakieś kontakty społeczne, musieliby być mili dla innych. Żadnego narzekania. Żadnego opowiadania o chorobach. Żadnej polityki.Ech.

 

No Comments

Dodaj komentarz