Kocham Cię nad życie

Kiedy już pada owa fraza z ust ukochanego i nasza dusza zaczyna wzlatywać do nieba, to ja bym radziła na chwilkę zatrzymać się w tym wzlatywaniu i przezornie dopytać:

NAD CZYJE ?

Bo bywa tak, i to nader często, że adorator, owszem, kocha nas nad życie, ale raczej nad nasze niż swoje własne.

Może na przykładach, bo zarówno ja jak i moje przyjaciółki bywałyśmy już nad życie kochane i nie zawsze było jasne, o czyje życie chodzi. No cóż, mądrość przychodzi  z wiekiem, choć niestety, czasami wiek przychodzi sam.

Z czasów burzliwej młodości pamiętam licealnego wielbiciela, który kochał mnie nad życie i chętnie zabrałby na górską wyprawę, ale że wymagałoby to poczekania kilku dni, bo akurat byłam chora, to pojechał z kolegami. Zapalenie oskrzeli, też mi wymówka.

Bardzo się zdziwił kiedy wrócił i dowiedział się, że na jego miejsce zarekrutowałam innego kolegę. Kobiety to istoty złe i niewdzięczne.

Inny kochał mnie nad życie, ale też moje, bo własne było dla niego ważniejsze i powinnam dostosować swoje plany do jego planów, inaczej ze związku nici.

Dla tych kochających nas nad życie, ale nasze, zmieniamy miasta, firmy, swoje plany i życiowe aspiracje.

No, ale to są przedbiegi. W życiu dorosłym poznałam kilku sympatycznych kolegów, którzy mnie lub moim latającym koleżankom zaoferowali swe gorące serduszka i inne walory, okraszone powyższym wyznaniem. Dobrze, że na ogół przytomnie dopytywałyśmy, bo okazywało się zwykle, że kochają nas nad życie, ale nasze, i chętnie je zrujnują, nie biorąc za to żadnej odpowiedzialności. A sami po upalnym lecie z przyjemnością przezimują w przytulnym domku z kominkiem, u boku legalnej małżonki.

W przykładnych stadłach też obserwuję analogiczne zjawisko, tyle, że już w bardziej bezpośrednim przełożeniu.

Kolega kocha żonę nad życie i wcale w to nie wątpię, tyle, że mam wrażenie, że nad jej, bo wymaga wspólnego uprawiania sportu na pograniczu jej fizycznej wytrzymałości i nie ma wymówek, że tam okres, migrena czy ogólne zmęczenie. Jestem przekonana, że jeśli kiedyś ona padnie z wyczerpania w środku lasu to on nie będzie szalał z rozpaczy, ale zupełnie nie połączy kropek. Przecież to absolutnie niemożliwe żeby drobna, szczupła kobietka nie mogła robić zupełnie tego samego co muskularny facet. Marudzi i tyle.

Inny kolega jest bardzo przejęty, kiedy jego żona ciężko choruje, ale zjawisko to zupełnie mu się nie łączy z faktem, że od wielu lat to ona głównie dźwiga na barkach zajmowanie sią domem i rodziną, a pracę mają oboje równie wyczerpującą.

I tak od przykładu do przykładu.

W miłości mężczyźni są egoistami i warto się tego od nich nauczyć.

Zadbać o siebie co najmniej w takim samym stopniu w jakim dbamy o nich. Nie nadwerężać się fizycznie ani psychicznie ponad miarę i możliwości.

Prawda jest taka, że każdy ocenia po sobie i trudno wymagać od faceta, żeby wiedział kiedy my osiągamy granice wytrzymałości, skoro same na sobie na ogół prowadzimy gospodarkę rabunkową. Od dzieciństwa nauczone jesteśmy, że zaciskamy zęby i dajemy radę.

Najpierw żeby zasłużyć na miłość rodziców, potem kolejnych narzeczonych, dzieci i całego świata.

Boli brzuch? Weź tabletkę i zasuwaj do szkoły. Możesz się zwolnić co najwyżej z w-f, a i to krzywo patrzą. Gdyby każdy chłopak choć raz w życiu przeszedł bolesną miesiączkę, świat wyglądałby inaczej.

Ciąże, porody, połogi i bohaterskie macierzyństwo. Dajemy radę. Praca nad siły? Bułka z masłem.

Skąd świat ma wiedzieć, że coś jest nie tak, skoro mu tego nie okazujemy?

Same nie słuchamy własnego ciała, tylko je katujemy i zmuszamy do pracy ponad siły i spełniania standardów urody.

Fajnie, że inni cię kochają.

Ale czy Ty kochasz siebie?

I swoje życie?

 

 

 

2 komentarze
  • M
    Posted at 18:39h, 11 stycznia Odpowiedz

    ,,Kochać” to w dzisiejszej cywilizacji tak naprawdę tylko puste słowo bardzo często. Większość ludzi w zachodniej cywilizacji tak naprawdę kocha tylko siebie i to ,,kocha” (narcystycznie) a nie kocha. Na innych rzadko kto patrzy. Kobiety z wypranymi mózgami ewentualnie jeszcze głupio zabiegają i usługują, zamiast normalnie widzieć, siebie i innych. Mało kto widzi i kocha.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 19:22h, 11 stycznia Odpowiedz

      fakt, to rzadki talent

Leave a Reply

%d bloggers like this: