Król Lew i Królowa Pszczół, czyli czy się dogadamy w 21-szym wieku

Bardzo ciekawą rozmowę odbyłam dzisiaj z jednym z moich latających kolegów. A trzeba wiedzieć, że skrzydlaci chłopcy to z reguły osobniki odważne, inteligentne i nie dające sobie w kaszę dmuchać.

Na ogół wykazują też cechy przywódcze, czyli krótko mówiąc, przedstawiają sobą typ alfa w pełnej krasie. Ten konkretny zaś w szczególności, co miałam okazję zaobserwować w wielu sytuacjach i szczerze podziwiam, bo ja alfy lubię i szanuję. Na ogół z wzajemnością, mimo naturalnych tarć.

Żeby już nie wdawać się w dygresje, chodziło o to, czy nie dostaję reklamacji od kobiet, które uwiedzione feministyczną ideologią z moich felietonów, zaczęły wprowadzać zmiany w swoich, dotąd nienagannie patriarchalnych, związkach i zakończyło się to katastrofą, bo facet zabrał swoje zabawki i poszedł na inne podwórko. Bo on nie chciał żadnych zmian, jemu było dobrze i nie na to się umawialiśmy.

Zeszło nam na tematy osobiste i okazało się, że sam też przeżywa coś w rodzaju rewolucji, bo partnerka, niegdyś uległa i zależna, obecnie pracuje, ma własne pieniądze, własne zdanie i własny świat. Nawet bym się zaniepokoiła, gdyby nie jawny zachwyt w jego oczach, kiedy o tym nowym wcieleniu swojej żony opowiadał. Leciutko pomieszany z obawą, że jak to teraz będzie, bo może on już NIE BĘDZIE JEJ POTRZEBNY.

I tu mamy sedno problemu. Mężczyznom na ogół bardzo podobają się silne, niezależne i interesujące kobiety. Ale jednocześnie boją się, że nie będą takiej kobiecie potrafili zaimponować. I że ona nie potrzebuje ich opieki, ani objaśniania świata. Bo sama całkiem dobrze orientuje się, jak ten świat wygląda i nieźle sobie radzi.

Do lęku trochę trudno się im przyznać, więc go transformują w emocję sobie znaną, na którą zawsze mieli społeczne przyzwolenie, czyli w złość. I chodzą sobie tacy, wkurzeni na kobiety, faceci, klnąc na feminizm na czym świat stoi.

Bo po co coś zmieniać, skoro dotąd było DOBRZE ?  Facet był szefem wszystkich szefów, zupełnie jak dziadek i tatuś, a mechanizmy wzajemnych relacji chodziły jak dobrze naoliwiony zegar. Taki jeszcze z kukułką.

Też jestem za tym, że jak jest dobrze, to po co zmieniać. Tylko, że dobrze powinno być obu zainteresowanym stronom. Wtedy nawet najbardziej patriarchalnemu związkowi życzę wszystkiego najlepszego. Ale jeśli dobrze jest tylko jednej stronie? A i to, moim zdaniem pozornie, bo nieraz słyszałam narzekania mężczyzn, jednoosobowo obarczonych finansową odpowiedzialnością za rodzinę, że czasami ten ciężar jest ponad siły. A co w sytuacji nagłej choroby czy wypadku? Wszystko się wali.

Pozostaje problem, jak wytłumaczyć mężczyznom, że feminizm jednak im się też opłaca. Że fajniej jest mieć w domu równorzędną partnerkę niż poddankę, nawet jeśli czasem trzeba się wykłócać kto pozmywa.

Może na początek takie ćwiczenie. Przeczytaj poniższe zdania i przemyśl różnicę.

KOCHAM CIĘ, BO CIĘ POTRZEBUJĘ.

POTRZEBUJĘ CIĘ, BO CIĘ KOCHAM.

Powoli.

C.D.N.

 

 

 

 

2 komentarze
  • Avatar
    M
    Posted at 19:22h, 22 sierpnia Odpowiedz

    Nie wiem ale chyba wielu (nie wszyscy) facetów nie jest w stanie zrozumieć, że to właśnie patriarchat zafundował im iluzję miłości i interesowne kobiety (też nie wszystkie). Bo kobiety kiedyś też właśnie ,,kochały bo potrzebowały” (i nadal to wiele robi dla kasy, pozycji, tak jak faceci dla obsługi). Ten system jest niekorzystny dla wielu ludzi, obojętnej płci. Im się tylko zdaje, że jest tak fajnie. Ale zamiast się zastanowić dlaczego tak jest, to biedactwa narzekają na baby. Przestać narzekać a zacząć robić coś, żeby w grze zostały tylko te nieinteresowne baby (unikać tych interesownych) i samemu takim być. Przestać ośmieszać i poniżać kobiety, to może więcej tych interesownych pójdzie do roboty bo będzie się tam czuło pewnie, ze ktoś zaraz nie złapie za tyłek i przestanie myśleć ,,po co pracować, przecież ja się i tak nie nadaję”. Takie nie będą szukały faceta z pozycją i kasą bo same będą to miały. Myślenie boli 🙂

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 22:44h, 22 sierpnia Odpowiedz

      No boli, ale warto ćwiczyć 🙂

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: