Król Maciuś i cykliści

Cykliści, jak wiadomo, są wszystkiemu winni, pospołu z Żydami i dziennikarzami. I dyskusja z tą prawdą ludową nie ma najmniejszego sensu, bo to wiedzą “wszyscy” i “każdy”. Kto nie wierzy, niech posłucha  cudownej piosenki “Jamnik” w wykonaniu Zbyszka Zamachowskiego. Podobnie wszyscy wiedzą , że absolutnie nie możemy w Polsce dopuścić do legalizacji związków homoseksualnych, bo się potem te geje tak rozwydrzą, że będą chcieli adoptować dzieci.

Odbyłam taką dyskusję całkiem niedawno z osobnikiem oczytanym i wydawałoby się, wrażliwym, a w tym temacie, proszę bardzo, informacyjny betonik. I nie mylić z popularnym drinkiem beherowka+tonik. No kto to widział, panie, obraza boska i skrzywienie dzieciom psychiki na wieki. Dwie mamusie, albo dwóch tatusiów, tfu. Lepiej niech w bidulu siedzą i się uczą od starszych kolegów grypsery. Wiadomo, że rodzina to musi być mama i tata, a w dodatku geje to zaraz mogą zacząć molestować, z takimi, panie, to nic nie wiadomo.

Bardzo to zabawnie brzmi w zestawieniu z dzisiejszymi, pierwszymi z brzegu, dwoma newsami programów informacyjnych. Jeden był o pedofilu molestującym 12-latkę, którego złapano, bo zgubił telefon. Drugi o mamusi, która wracała z imprezy nawalona jak stodoła i zgubiła 3-letnią córeczkę w lesie. Na szczęście dziecko przeżyło, bo to nie styczeń, a ofiara pedofila już jest na pogotowiu opiekuńczym.

Nam pozostaje się tylko ucieszyć, że dzieciaki nie trafiły na żadnego, tfu! geja, tylko na osoby jak najbardziej heteronormatywne. Zupełnie jak heteronormatywni tatusiowie gwałcący swoje nieletnie córeczki na pijackich melinach i heteronormatywne mamusie oddane swoim dzieciom bez reszty, chyba, że akurat się nawalą i zapomną im dać jeść przez trzy dni. Albo zgubią pod monopolowym. No, ale, panie, człowiek nie kaktus i napić się musi. Grunt, że Polak i katolik, a nie żaden Żyd i gej. Się rodzinie przyzna zasiłki i asystenta z GOPS-u, każdy to rozumie, że można być życiowo niezaradnym. Ale nadal przekazywać prawidłowe wzorce rodzinne, a nie jakieś zboczenia.

Janusz Korczak, opiekun sierot, uważał, że dziecko najbardziej potrzebuje miłości i wychowania opartego na partnerstwie. W ogóle coś tam roił sobie o prawach dziecka i podmiotowym traktowaniu. A przecież “każdy” wie, że najważniejsza jest rodzicielska władza i wychowawczy klaps. I żadne tam lewackie pomysły o odbieraniu rodzicom dzieci za bicie u nas nie przejdą.

Nie jesteśmy w Danii. A szkoda.

 

7 komentarzy
  • Magda
    Posted at 07:11h, 19 września Odpowiedz

    Korczak coś tam roił sobie o prawach dzieci… to pojawiły się teorie (wiadomo słuszne i sprawdzone …), że pedofil był podobno. Wprawdzie “nie konsumował”, czyli świadomy pedofil co nigdy dziecka nie skrzywdził, ale pedofil. Bo niby z jakiego innego powodu by facet tyle uwagi i serca dzieciom poświęcił?…. to tak na marginesie, jak potrafimy wszystko sprowadzić do parteru.

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 08:55h, 19 września Odpowiedz

      Tak myślałam, że pewnie go podejrzewali 😉 znasz ten kawał?- Wiesz czym się różni pedagog od pedofila? pedofil naprawdę kocha dzieci ;-))))

  • M
    Posted at 19:42h, 19 września Odpowiedz

    To ciągłe podejrzewanie o pedofilię to spore utrudnienie dla facetów, którzy naprawdę kochają dzieci (w normalny sposób) i chcą im poświęcać czas i uwagę. Z drugiej strony sami sobie na to zapracowali. Nie jestem za wkładaniem wszystkich do jednego wora bo to krzywdzące i obraża kogoś takiego jak Korczak. Ale patrząc na ilość zatrzymanych za pedofilię, prowadzenie porno biznesów (w tym z dziećmi), handel dziećmi i inne tego typu przestępstwa jest to może na wyrost ale trochę zrozumiałe zjawisko, ta cała nieufność…

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 19:52h, 19 września Odpowiedz

      Coś oni tu mają z głową często, ale nie ma co robić nagonki.

      • M
        Posted at 20:07h, 19 września Odpowiedz

        Prymatolodzy twierdzili, że to biologiczny spadek po małpich przodkach. Szympansy, nawet bonobo, też wykazują takie cechy i skłonności. trzeba by znaleźć sposób by leczyć biologię (u nich chorą).

        • Wiedźma Radzi
          Wiedźma Radzi
          Posted at 21:33h, 19 września Odpowiedz

          Myślę, że musimy zmienić podejście. Skoro to biologia, to nie ma czego leczyć, natomiast na pewno należy walczyć ze zjawiskiem. Może jak w “KUlturze kastracji”? Czytałaś?

          • M
            Posted at 18:39h, 20 września

            Czytałam wszystkie 🙂 Można by spróbować jednak. Pokombinować coś w genach. Byle tylko nie zepsuć bo to różnie wychodzi.

Dodaj komentarz