Mężczyzna jak krem przeciwzmarszczkowy.

Mowa, oczywiście, o „Oszuście z Tindera”. Gorący temat, zwłaszcza w Walentynki.

Bardzo niegłupia analiza w artykule Krystyny Romanowskiej w WO. Linkuję.

Że oszust po prostu sprzedał tym kobietom siebie jako produkt. Zaplanował sobie, że będzie odpowiedzią na kobiece marzenia, tęsknoty i pragnienia. I że na tym zarobi. Dobrze się bawiąc ich kosztem.

A jakie są marzenia kobiet? Proste, jasne i czytelne. A gdyby jakiś matołek był niedomyślny, to wystarczy zapytać.

Albo prześledzić sukces 50 twarzy Greya, tej szmiry wszechczasów.

Chcemy czułego, odpowiedzialnego partnera, który radzi sobie finansowo. Do tego momentu jest to oczywiste i  uzasadnione ewolucyjnie.

Ale jak to kobiety, chcemy też WIĘCEJ.

Tak mówi Kasia Miller na warsztatach, a ona wie co mówi. Kobiety zawsze chcą WIĘCEJ.

Zupełnie jak ta chciwa baba z bajki o złotej rybce. I bywa, że tak samo kończymy.

Bo nie wystarczy że pracowity. Lepiej żeby był milioner.

Co tam, zwykła kolacja w knajpie. Odrzutowiec, brylanty i szampan strumieniami.

I nasz bohater stworzył postać skrojoną na miarę wybujałych marzeń ambitnych singielek z wielkich miast. Bogaty, hojny, zakochany po uszy.

Odpowiedzi na powód jego sukcesu udzieliły same. Jedna z bohaterek mówi w pewnym momencie: „tak bardzo chciałam, żeby był prawdziwy”. Mój tata mówił na taką postawę :”chciejstwo”. Chciejstwo zabija trzeźwy osąd i bystrą obserwację. Usypia krytycyzm i wrażliwość na dopływające dane.

I bądźmy szczere- jest dowodem naszego narcyzmu. Taka jestem wyjątkowa, a ta miłość jest na to dowodem.

Intuicja dzwoni, wyje i wali po głowie, a my nic. Gorąca wiara i granitowe zaufanie. Nie, nie do faceta. Do własnej wyjątkowości. Do tego, że należy nam się bajka.

Na tym samym bazują firmy kosmetyczne. Bo zestarzeć się też nie mamy ochoty. Starzeją się tylko koleżanki. My mamy cudowny krem i DLA NAS on się sprawdzi, zupełnie jak w reklamie, w której prezentuje go świeża jak malina szesnastolatka.

Ta wiara we własną wyjątkowość zawsze mnie rozbawiała w przypadku zdradzanych żon. No pewnie, że koledzy misiaczka na imprezach integracyjnych bzykają firmowe koleżanki. Ale mój?? Nigdy!! Ja jestem WYJĄTKOWA.

Chcecie bajki? oto bajka..

Była sobie Pchła Szachrajka..

 

 

[social_share show_share_icon="yes"]
1 Comment
  • Amanda
    Posted at 18:46h, 15 lutego Odpowiedz

    Ja wiem, czy narcyzmu? Nie wiem jak w innych krajach, ale jeśli chodzi o Polskę, to może ,,one chcą, żeby był prawdziwy” i normalny zwyczajnie? Bo im się same wybrakowane egzemplarze z piwem w łapie, bebechem i brakiem zębów trafiają? Albo chłoptasie z oczekiwaniami typu obleśny incel? Na demotach, wykopach i innych pato-stronach pełno tego niedorobionego syfu, to w realu też się nieraz pewnie z piwnicy wychylą. Niedorobione niedorajdy, które chcą obsługi i tak naprawdę lekceważą każdego i wyśmiewają wszystko co nie ,,ich”. Albo egoiści skoncentrowani tylko na własnym (małym) interesie… Może to o to chodzi? Może kobiety (pomijam te o oczekiwaniach milionera, zawsze są Mariolki) chcą wreszcie normalnego partnera a nie debila, który robi za bobasa i jeszcze dużo szczeka?

Leave a Reply

%d bloggers like this: