Najpodlejsza ze zdrad

Najbliższa osoba na świecie. Ktoś, na kogo powinnaś móc liczyć w każdej sytuacji. Kto zawsze powinien stać po twojej stronie. Bronić cię, kiedy ktoś cię atakuje niesprawiedliwą krytyką, być wobec ciebie bezwzględnie lojalnym przyjacielem. Dbać o twoje zdrowie, samopoczucie, dobry humor. Opiekować się tobą, kiedy masz zły dzień, chorujesz, jesteś słaba i nie radzisz sobie z sytuacją. Zawsze wspierać i dopingować. Wierzyć w ciebie i twoje możliwości. Doceniać zdolności i umiejętności. Nagradzać za wysiłek. Chwalić za osiągnięcia.

Tymczasem właśnie ta osoba bez przerwy cię krytykuje. Straszy przyszłością, rozpamiętuje niepowodzenia z przeszłości. Kiedy otoczenie wymaga od ciebie robienia czegoś, czego nie chcesz robić to zamiast powiedzieć ci, że nie żyjesz po to żeby spełniać cudze oczekiwania, pogania jedynie i kontroluje czy aby wszystkich zadowoliłaś. Nawet jak podpierasz się nosem ze zmęczenia podsuwa ci listę rzeczy, które masz jeszcze do zrobienia, bo świat się zawali. Mimo, że łatwo stwierdzić, że innym się jakoś nie zawala, chociaż nie robią nawet połowy tego co ty. Nie zwraca uwagi na to, że z nadmiaru obowiązków nie dosypiasz, a z powodu przewlekłego stresu skacze ci ciśnienie.

A czasem nawet żeby zabawić towarzystwo na imprezie opowiada o twoich śmiesznych wpadkach. To znaczy śmiesznych dla innych, bo dla ciebie to były przykre i raniące wydarzenia. Jak ta historyjka o narzeczonym, którego zastałaś między nogami twojej najlepszej przyjaciółki. I śmieje się perliście, chociaż ty masz ściśnięte gardło i łzy na końcu nosa. Publicznie wytyka ci wady, za to nie pozwala cieszyć się zasłużonymi komplementami. Pomniejsza w oczach innych, żeby cię nauczyć skromności i nie pozwala się niczym pochwalić, żeby sobie nikt nie pomyślał, że jesteś z siebie dumna z jakiegokolwiek powodu.

Najpodlejsza ze zdrad, prawda? Każda z was, która przeczyta powyższy opis zapewne pomyśli, że nie da się żyć mając kogoś takiego w najbliższym otoczeniu. Tak nieżyczliwego, ba, toksycznego osobnika. Na pewno? Bardzo cię proszę, moja kochana, rozejrzyj się bardzo uważnie. Bo może się tak zdarzyć, że jednak dostrzeżesz kogoś, kto codziennie zdradza cię tak podle i bezwzględnie. Wiesz już na kogo, być może, patrzysz?

To lustro.

2 komentarze
  • Eis
    Posted at 12:09h, 15 marca Odpowiedz

    Mocne….

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:14h, 15 marca Odpowiedz

      wiem, do dzisiaj płakać mi się chce jak sobie przypomnę co sobie robiłam..

Dodaj komentarz