Nie bij pana, bo się spocisz

Paulina Młynarska opublikowała ostatnio całą listę zachowań przemocowych, z którymi się spotykamy i nawet ich nie rozpoznajemy, tak jesteśmy z nimi oswojone.

Lista była do mężczyzn.

cytacik:

  • Kiedy chodzicie pod domu jak gradowa chmura, rozsiewając wokół bierną agresję i terroryzując nią domowników, to jest przemoc.
  • Kiedy podkurwieni podnosicie głos, wyzłośliwiacie się, dopieprzacie o szczegóły, werbalnie rozstawiacie dzieci i swoje partnerki po kątach, to jest przemoc.
  • Kiedy oczekujecie obsługi niczym udzielni książęta, to jest przemoc.
  • Kiedy na kacu, albo niedopici, albo na „zejściu” po czymś mocniejszym urządzacie werbalne jazdy nie wiadomo o co, to jest przemoc.
  • Kiedy robicie sceny zazdrości, to jest przemoc.
  • Kiedy kontrolujecie to, jak partnerka się ubiera, to jest przemoc.
  • Kiedy kontrolujecie, z kim partnerka się przyjaźni, to jest przemoc.
  • Kiedy się wydzieracie, to jest przemoc
  • Kiedy wymuszacie seks, to jest przemoc.
  • Kiedy ciskacie drzwiami i przedmiotami, to jest przemoc.
  • Kiedy zamiast wspierać swoje partnerki w ich zawodowych i edukacyjnych aspiracjach, podcinacie im skrzydła, to jest przemoc.
  • Kiedy wyśmiewacie ambicje i marzenia swoich partnerek, to jest przemoc.
  • Kiedy mówicie „walnij się w tłusty łeb” i „ jak ty wyglądasz”, to jest przemoc.
  • Kiedy mówicie „beze mnie jesteś nikim” i „ sama nie dasz sobie rady”, to jest przemoc.
  • Kiedy nie wykonujecie swojej działki pracy w domu i opiece nad dziećmi, to jest przemoc.
  • Kiedy stawiacie swoją pracę zawodową wyżej niż pracę partnerki czy żony, także byłej (!) i zwalacie na nią logistykę opieki nad dziećmi, to jest przemoc.
  • Kiedy korzystacie z wolnego czasu, wiedząc, że matka waszych dzieci ledwo wyrabia na zakrętach z pracą i opieką, to jest przemoc.
  • Kiedy zastraszacie odchodzącą od Was kobietę, stajecie jej na drodze, obrażacie ją i mieszacie werbalnie z błotem, to jest przemoc.
  • Kiedy odcinacie zależne od Was osoby od środków finansowych, to jest przemoc.
  • Kiedy nie płacicie alimentów na czas albo wcale, to jest przemoc.
  • Kiedy napuszczacie na kobietę prawników tylko po to, żeby jej pokazać to tu „ma i może”, to jest przemoc.

 

No i teraz konia z rzędem tej, która NIGDY się z przemocą nie spotkała i dlatego uważa, że może z wyższością patrzeć na te, które korektorem maskują siniaki i twierdzą, że spadły ze schodów, albo uderzyły się w kuchenną szafkę.

Jestem silną, samostanowiącą kobietą, a jednak nie mogę tego o sobie powiedzieć. Tyle, że ja walczę, bo umiem. Rozpoznaję i wykorzeniam w zarodku.

Mężczyźni sobie na przemoc fizyczną, emocjonalną, werbalną czy ekonomiczną pozwalają BO MOGĄ.

I tak, wiem, że są też przemocowe kobiety. Ale proporcje są jakieś 90 do 10, albo mniej.

Ale.

Wyniki są takie, bo badamy przemoc mężczyzn wobec kobiet i odwrotnie.

Inaczej zaczyna to wyglądać, kiedy zaczniemy badać przemoc kobiet wobec dzieci.

Zgodnie z historyjką z młodości, kiedy jeden kolega rezolutnie odpowiedział na uwagę „nie bij słabszego”:

„SILNIEJSZEGO SIĘ BOJĘ”. Proste.

A dzieci są słabsze.

Przemocowe jest polskie wychowanie w rodzinach i przemocowa jest szkoła.

Nawet mój kochający tatuś uważał, że najlepszym środkiem wychowawczym jest kamienne milczenie i odcięcie emocjonalne, które to zachowanie psychologia określa jako wybitnie kaleczące wrażliwą dziecięcą psychikę. Tak był nauczony przez swoją MAMUSIĘ. Przylać też potrafiła i uważała, że wychowuje jak najlepiej. Inaczej nie umiała. Przemoc przez pokolenia.

A kto z nas nie pamięta ze szkoły przemocowych zachowań pań nauczycielek? Kąśliwe, złośliwe uwagi, sztorcowanie, pokazywanie humorów?

oddajmy głos Robertowi Strzale z Dopamina Lab:

„Kiedy drzesz się na ucznia/dziecko/człowieka – to jest przemoc.
* Kiedy nie pozwalasz mu się iść wysikać, bo od tego jest przerwa (podczas której to przerwy ma dostać się do klasy na drugim końcu szkoły, coś zjeść i się napić, bo na lekcji przecież też nie wolno, od tego się zaburza proces nauczania) – to jest przemoc.
* Kiedy mówisz mu, że jest nikim i jak się nie weźmie za naukę, to skończy przy układaniu parkietów (jak w ogóle tak można deprecjonować jakąkolwiek pracę i ludzi, którzy się nią zajmują?) – to jest przemoc.
* Kiedy wykrzykujesz (także w obecności innych ludzi), to słynne zdanie – „ALE JAK TY MOŻESZ TEGO NIE ROZUMIEĆ?!” – to jest przemoc.
* Kiedy nie pozwalasz na popełnianie błędu albo nie dajesz możliwości go poprawić – to jest przemoc
* Kiedy tylko wymagasz – to jest przemoc.
* Kiedy (z powodu Twojej pozycji) ktoś boi się wyrazić swojego zdania i kulturalnie powiedzieć Ci, że bardzo prosi, abyś nie traktował/a go w sposób, który mu uwłacza (bo lepiej siedzieć cicho, zbyt łatwo jest kogoś udupić) – to jest przemoc.
* Kiedy chodzisz z kijem w dupie, kreując się na najmądrzejszego człowieka świata – to jest przemoc
* Kiedy szkoła robi wałek pod tytułem – „wiemy, że nie wolno wpisywać ocen z próbnych egzaminów, więc nazwiemy to testem kompetencji i oceny wstawimy, w dodatku z odpowiednią wagą, nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?” – to jest to przemoc. Naukę praworządności przemilczę.
* Kiedy narzucasz komukolwiek swoje zdanie/opinię, nie dopuszczając go do głosu – to jest przemoc.
* Kiedy dziecko musi uważać na Twoje humorki i mówi –„a może coś jej/jemu się w domu nie układa albo ma zły dzień i dlatego jest dla nas taka/i niemiła/y” – to jest przemoc. Trzeba było zostać w domu. [edit: lub po prostu – zamiast się wyżywać, powiedzieć: „źle się dziś czuję, nie dam dziś rady, coś się wydarzyło, nie mam szans, też jestem człowiekiem”]
* Kiedy wzbudzasz czyjś lęk – to jest przemoc.
* Kiedy bez przerwy i wszystko oceniasz – to jest przemoc.
* Kiedy wymagasz absolutnego posłuszeństwa i się podporządkowania – to jest przemoc.
* Kiedy Twoja racja jest najmojsza i nie potrafisz w niczym ustąpić – to jest przemoc.
* „Kiedy chodzicie […] jak gradowa chmura, rozsiewając wokół bierną agresję i terroryzując nią [innych] – to jest przemoc.
Kiedy podkurwieni podnosicie głos, wyzłośliwiacie się, dopieprzacie o szczegóły, werbalnie rozstawiacie dzieci […] po kątach – to jest przemoc.”
*No i – oczywiście – kiedy NIE REAGUJESZ albo udajesz, że nie widzisz – to jest przemoc!”
Kogoś to w szkole ominęło? Nie sadzę.

W domu natomiast przymusowe karmienie chociażby, czyli słynny „gwałt przez usta”. Zaprzeczanie emocjom, rodzicielskie fochy, szturchańce, czasami lanie. TO JEST PRZEMOC. Nasiąkamy nią jak gąbka, a komu potem okazujemy to już zależy od pozycji i możliwości. Bijący mąż to tylko skrajność. Mamy jeszcze toksyczną szefową czy szefa, chamską urzędniczkę, wywyższającego się lekarza, mściwego ministra.

Prawda biologiczna jest taka, że jesteśmy najbardziej agresywnym gatunkiem na Ziemi i to, między innymi, zadecydowało o naszym ewolucyjnym zwycięstwie.

Od stuleci kultura i społeczna socjalizacja usiłują nam ta agresję ugładzić, przytępić i spacyfikować. Bo inaczej nie da się funkcjonować we współczesnym społeczeństwie. A jednocześnie jest w nas jakaś wewnętrzna na tą agresję zgoda, pod warunkiem że to my ich, a nie oni nas.

Może z przemocą trzeba walczyć tak jak kiedyś Giuliani z przestępczością w NY. Nie odpuszczając przy NAJMNIEJSZYCH przejawach. Łapiąc siebie na przemocowych zachowaniach. Punktując innych, nawet jeśli nikogo nie biją.

Jeszcze nie biją.

7 komentarzy
  • Irena
    Posted at 10:07h, 04 grudnia Odpowiedz

    w szkole podstawowej od nauczycielki usłyszałam: przy tobie (tu nazwisko) można zostawić otwarte okno, orłem nie jesteś, nie wyfruniesz – zabiłam ją w swoim opowiadaniu 🙂

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 10:47h, 04 grudnia Odpowiedz

      znam to powiedzonko, jaka ładna zemsta 🙂

  • M
    Posted at 12:47h, 04 grudnia Odpowiedz

    Ostatnio widziałam książkę, w której pan wysnuwał tezę, że w przypadku akurat Polski to przemocowe wychowanie i przyzwolenie ma korzenie w ,,kastowości” (chłopi, szlachta). Szlachta ,,lała” chłopa, chłop żonę, żona dzieci (oczywiście, byli ludzie, którzy tak nie robili). I ze jesteśmy tą przemocą, nawet drobniutką, nasiąknięci od pokoleń. Dodatkowo, doszły wojny. W wielu społeczeństwach właśnie systemy hierarchii rodzą przemoc. Na wojnie też nie trudno o hierarchię. I u Rzymian i u Słowian i u Egipcjan i u Hindusów. Ktoś może sobie pozwolić to często to robi. Jeśli traktuje kogoś jak równego (to nie znaczy identyczny) sobie to raczej krzywdy nie zrobi. Smutne to, od wieków się nie zmieniamy a tylko to przykrywamy (oczywiście, są wyjątki)…

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 13:36h, 04 grudnia Odpowiedz

      no nie, postęp jest

      • M
        Posted at 18:58h, 04 grudnia Odpowiedz

        Raczej ,,dobre warunki”… Wystarczy przenieść się na polską granicę, do Meksyku albo poczytać wypowiedzi ,,przeciętnych” ludzi w internecie na jakiś ,,gorący” temat. Albo posłuchać wielu ludzi, kiedy się nie hamują np. po alkoholu. I ,,bańka” pęka…

  • Kasia
    Posted at 21:30h, 05 grudnia Odpowiedz

    Budowanie atmosfery szacunku, partnerstwa oraz akceptacji w pracy z dziećmi wcale nie jest łatwe, choć krok po kroku przynosi efekty. Dlaczego? Bo dzieci przyzwyczajone do przemocowych zachowań dorosłych nie bardzo potrafią odnaleźć się w sytuacji, kiedy dorosły nie wrzeszczy, nie obraża się, nie traci kontroli, tylko spokojnie tłumaczy, zachęca, nie ocenia, słucha. Wierzę święcie w to, że przynajmniej jeden taki dorosły na drodze dziecka jest w stanie poszerzyć jego perspektywę na budowanie relacji z innymi bez przemocy. Dlatego nie odpuszczam.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 16:33h, 06 grudnia Odpowiedz

      nie odpuszczaj, choć podziwiam, bo mnie bombelki są w stanie wyprowadzić z równowagi w trzy sekundy, choć to wina dorosłych

Leave a Reply

%d bloggers like this: