Nie znaczy nie

Właśnie wróciłam z najnowszego filmu Ridleya Scotta, który opisywany jest na filmwebie jako „opowieść o zdradzie i zemście”. Bardzo nietrafnie. I męskocentrycznie. Kto pisze te opisy??

Bo film jest tak naprawdę gwałcie. I o kobiecie, która walczy o swoje prawo do powiedzenia „nie”.

Historia rozgrywa się w głębokim średniowieczu, a jest jakaś dziwnie znajoma. Oczywiście, nasi sympatyczni koledzy się od tych czasów mocno ucywilizowali. Już się myją częściej niż raz na pół roku, nie smarkają do rękawa i starają się nie bekać przy jedzeniu.

Ale nadal uważają uśmiech za zaproszenie i lubią sobie żartować, że kobiece „nie” znaczy tak, a już co najmniej „być może”.

Nigdy nie byłam ofiarą gwałtu i bardzo współczuję dziewczynom, które tego doświadczyły. Ale nieraz zdarzało mi się tłumaczyć jakiemuś tłukowi, że jak mówię „nie” to naprawdę znaczy „nie”, a jeśli zmienię zdanie to się o tym dowie ode mnie, a nie ze swoich fantazji. Co więcej, miewam skłonność do przekory i zazwyczaj im bardziej jakiś bęcwał nie mógł uwierzyć, że jego seksapil nie powala mnie na kolana, tym bardziej utwierdzałam się w uporze. Po prostu lubię sama sobie wybierać to co upoluję i zjem.

Tyle, że ja mam to szczęście, że obracam się w towarzystwie w gruncie rzeczy porządnych chłopaków. No i mam zawód, który jakoś mężczyzn dziwnie przeraża. W końcu nigdy nie wiadomo do czego jeszcze mogę użyć kleszczy.

Natomiast już takie Hollywood okazało się wręcz wylęgarnią prymitywnych patoli wykorzystujących władzę i pieniądze żeby molestować i gwałcić młode kobiety. Nie lepiej jest w polityce, kościele czy wojsku.

I podejrzewam, że niewielu z nich uważa siebie za gwałcicieli. Wystarczy przypomnieć słynny tweet Ziemkiewicza „kto nigdy nie wykorzystał nietrzeźwej”. Facet publicznie ogłasza się gwałcicielem i nie zdaje sobie z tego sprawy.

A piosenka Lady Pank i cytat „była namiętna, bardzo nieletnia”? Naprawdę nie słyszą, że śpiewają o pedofilii i to jest karalne? Współżycie z dzieckiem to gwałt. I nie nadaje się na tekst piosenki.

W radiu leci co i rusz. Pytam ludzi, czy to słyszą. Nie, nie przeszło im to przez myśl. Dopiero jak zwracam uwagę, to ojej, faktycznie.

Znowu wracamy tu do dobrej starej intencjonalności, czyli niemożności pojęcia przez tych, którzy rozwijali się jedynie do trzeciego roku życia, a potem tylko rośli, że inna osoba może czuć inaczej niż oni.

Dla tych zatrzymanych w rozwoju nie istnieje inna perspektywa niż własna.

Skoro on jej pożąda, to ona pożąda jego, tylko jest nieśmiała i nie chce się przyznać. Jeśli on nie potrafi się opanować to znaczy, że ona go kusi i prowokuje, zapewne w celu uwiedzenia. I tak dalej.

No więc nie, drodzy koledzy. Nie znaczy nie. Uśmiech to nie zaproszenie, tylko oznaka uprzejmości, ewentualnie sympatii. Krótka spódniczka to strój, a nie prowokacja.

I naprawdę bez złudzeń. Wasze fantazje, projekcje i przeniesienia to powód żeby udać się na terapię i zrobić sobie w głowie porządek. Kiedy naprawdę spodobacie się dziewczynie to się o tym dowiecie od niej.

Nie żyjemy w średniowieczu.

Chyba.

8 komentarzy
  • Irena
    Posted at 10:10h, 19 października Odpowiedz

    nie wiem jak jest w młodym pokoleniu ale w moim (73 l) lata temu pewien sporo starszy ode mnie czytelnik (w dodatku mało śliczny) dla którego byłam uprzejma tak samo jak dla wszystkich, pewnego razu przyszedł do biblioteki i powiedział: niech się pani nie wstydzi przyznać, że mnie bardzo lubi. Ha, ha, ha! Najpierw mnie zatkało a potem powiedziałam: ja w ogóle nie lubię ludzi, wolę zwierzęta. Podziałało.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 10:35h, 19 października Odpowiedz

      mistrzyni ciętej riposty 🙂

  • M
    Posted at 13:50h, 19 października Odpowiedz

    Właśnie o tym temacie ostatnio myślałam. Dla mnie to nie jest zabawne, mnie to obrzydza i przeraża. Ludzie wcale aż tak bardzo się nie ,,ucywilizowali”, wystarczy trochę zmienić (pogorszyć) warunki… I to boli, to jest straszne. Ci wszyscy niedorobieni incele to po prostu ,,normalne” męskie zachowanie, nie ubrane w pazłotko, bez ,,nakładki”. I to boli i zbiera na wymioty. Trochę bardziej niż przy dobrowolnej prostytucji kobiet (do prostytucji też zauważmy inne często są zmuszane przez te patologiczne męskie instynkty) ale nie świadczy o gatunku najlepiej. Niedobrze się robi jak się o tym pomyśli i świat wydaje się brudny pod tą warstwą ,,lukrowania”. I obrzydliwy. I wszelkie relacje oparte na miłości (mówię o kobieta-mężczyzna) wydają się nieprawdziwe, oszukane, ,,lukrowane” i udawane. Nie wiem, czy to zdrowe tak myśleć ale ostatnio tak to widzę. Co nie znaczy, że uważam kobiety za nieskazitelne, one (przecież nie wszystkie i tak samo nie wszyscy mężczyźni w poprzednim temacie) są zdolne do obrzydliwego hejtu i intryg, no ale nie o tym mówię, to inny temat, ciutkę jednak mniej bolesny.To przykre, co powiem, ale gdybym była mężczyzną, który myśli dokładnie jak ja teraz, to nie czułabym się dobrze patrząc w lustro, czy na innych mężczyzn, nigdy. Nawet gdybym sama próbowała w tym temacie być ,,nieskazitelna” i nawet gdyby mi wychodziło. I gdyby inni też byli. Wydaje (i wydawało by) mi się to nieprawdziwe. Cieszę się więc, że nie jestem, mniej na sumieniu ,,z natury”. Mogą się obrażać, obraza jeszcze nigdy nie obaliła faktów. Skoro uważają dużo kobiet za ,,dziwki” to skądś nawet one (te prawdziwie, za pieniądze) się jednak biorą, chyba praw popyt-podaż się nie uczyli…

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:50h, 19 października Odpowiedz

      może to miłość jest tylko złudzeniem

  • Amanda
    Posted at 15:32h, 19 października Odpowiedz

    Mi zawsze się krew gotowała, na te słowa ,,bardzo nieletnia”. To banda patoli, nie żadni muzycy. Rozumiałabym te słowa, śpiewane np. w kontekście potępiania takiego zachowania.. Tak to one są po prostu nienormalne. Zresztą, wielu ,,rockmanów” to zwykłe chlejusy i ćpuny, czego się spodziewać po mózgu na ,,wspomagaczach”? Inna sprawa, że to w przestrzeni publicznej normalnie przechodzi. No ale w stacjach pokroju RMF FM czy Radio Zet to lepszego poziomu trudno szukać. Poparzeni kawą (w mózg chyba), Cleo, jakieś młode wyjce-panienki, disco polo o dziwkach, pop o dziwkach i kasie i inne patologie przechodzą to przechodzi i ,,rock” (ha! ha! to rock, taaa, zabawne) niskiej klasy. Jaki kraj takie radia i wykonawcy na sztandarach, bo mamy też mnóstwo ludzi wartościowych ale niedocenianych i niesłyszanych. Zresztą, zagraniczni wykonawcy podobnie, dno jest lansowane. Muł słucha, muł rządzi. Nad morzem: -Synku, co słyszysz w tej muszli, morze? Nie tato. A. co? DESPACITO-…

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:51h, 19 października Odpowiedz

      wulgarność nas zalewa, fakt

  • Amanda
    Posted at 15:56h, 19 października Odpowiedz

    Jeszcze dodam, do tego ,,że inna osoba może czuć inaczej niż oni.” no właśnie ,,osoba”. Dla większości, tak, tak, nawet tych ,,grzeczniusich chłopców” kobieta, niestety, nie jest postrzegana w kategorii osoby. I stąd też problem. Z osobą, nawet przy braku zgody, się rozmawia dlaczego coś tam. A z ,,rzeczą”, po co? Rzeczy się używa. Nie trzeba szukać u terrorystów, wystarczy się rozejrzeć, w zasadzie w dowolnym społeczeństwie. Tak, tak, nawet w tych ,,równościowych” ta równość nie wynika z tego, że tamci mężczyźni mają lepszą naturę, mentalność czy postrzeganie. Tylko często z prawa w danym kraju albo regionie. Jak kiedyś Wiedźmo pisałaś o tej ,,warstwie” czy jakoś tak, to podejrzewam, że gdyby ją zdjąć to trzeba by maczetę nosić przy sobie non stop. I walić po łbach bez litości. Już teraz tak się dzieje a co dopiero jakby nie było żadnego hamulca np. prawa.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:52h, 19 października Odpowiedz

      można walić, cóż, kiedy oni zazwyczaj silniejsi

Leave a Reply

%d bloggers like this: