Posadę żony przyjmę od zaraz

Dla wielu małych dziewczynek ukochaną zabawą dzieciństwa jest zabawa  w “dom”. Stąd niezwykła popularność plastikowych kuchenek z garnczkami i domków dla Barbie z mebelkami. I jeszcze w mamusie rozmaitych Baby Born, które można przewijać, karmić i wozić na spacer w wózeczku. Części to potem przechodzi na rzecz innych zabaw, ale sporo jest takich, którym te upodobania zostają na całe życie. Rozróżnijmy- większość z nas to ROBI, ale niektóre naprawdę lubią i ich uwaga głównie wokół domu i dzieci się koncentruje. Nic w tym złego, zajęciom tym hołdowały całe pokolenia i ludzkość nieźle na tym wyszła. Per saldo, bo niektóre jednostki strasznie to męczyło i zaczęły tą całą emancypację.

Kobiety tego typu nieodżałowania Agnieszka Osiecka określała jak typ “żonka”, więc sobie przy tym zostańmy, choć nie trzeba mieć obrączki, żeby do niego należeć, a tylko odpowiednie predyspozycje. Jeśli największą życiową przyjemnością jest dla ciebie opiekowanie się domem i rodziną oraz dogadzanie swoim bliskim, to zapewne ten typ właśnie reprezentujesz. Co nie wyklucza różnych domieszek, rzecz jasna. To trochę tak jak z podziałem typów urody według typologii pór roku, mało kto jest czystą “zimą” czy “jesienią”.

Należąc do szlachetnego i pracowitego plemienia żon powinnaś raczej jak ognia unikać Typu Awanturniczego, bo wprawdzie sobie z nim poradzisz i najwyżej wyrzucisz w końcu jego ukochaną kolekcję suszonych motyli, a motor czy paralotnię spuścisz ze schodów razem z właścicielem, ale po co ci te lata wzajemnych nieporozumień. Czy nie lepiej dobrać sobie od razu jakiś bardziej pasujący do ciebie model, jak na przykład Typ Pewny Siebie, czyli Dyrektor? Z nim masz szansę nawet na willę i ogrodnika, bez skojarzeń, proszę. Dobrze będzie ci także ze spokojnym Nudziarzem, czy poczciwym Misiem. Bez uczuciowych burz i niespodzianek, za to z granitową pewnością, że gaz i prąd zostaną opłacone na czas.

W świecie żon nie do pomyślenia są małżeńskie trójkąty, płomienne romanse i łzy wylewane hektolitrami z tęsknoty, bo on właśnie koniecznie musi na biegun. Żona chce mieć pewność, że po pracy to prosto do domu, w niedzielę obiad u teściów, a na wczasy jedziemy do Łeby. Dobierając się w parę z właściwym osobnikiem mają szansę stworzyć razem wzorcową rodzinę, a ich gniazdko trafić na okładki pism wnętrzarskich.

Gdzie zatem szukać właściwego kandydata, jak go zachęcić do jasnych deklaracji w kwestii wspólnej przyszłości i co zrobić, gdyby jednak okazało się, że po paru latach jakiś czort cię podkusi i zapragniesz uciec z taborem cygańskim?

O tym w c.d.n.

10 komentarzy
  • Avatar
    Ken.G
    Posted at 16:13h, 25 stycznia Odpowiedz

    Brrr, aż mi się włos zjeżył od czytania! 😀 Nie miałam w dzieciństwie ani jednej lalki-bobasa, nie bawiłam się w dom ani w sklep, śmiertelnie mnie to nudziło. Wolałam się bawić w jednoosobowe plemię Indian 😀

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 16:25h, 25 stycznia Odpowiedz

      Więc Nudziarz nie dla Ciebie 🙂

  • Avatar
    M
    Posted at 19:00h, 25 stycznia Odpowiedz

    Ja się bawiłam w dom ale nie w taki sposób jak opisane. Ja byłam budowniczym 😀 Miałam też lalki barbie i konie (dużo z koników mam nadal jako kolekcję). Własne ranczo oraz 2 dodatkowe lalki- to były lalki podróżniczki 😉 A lalki bobasy zostawiałam w kącie bo chyba 2 razy dostałam od kogoś (nietrafiony prezent na Mikołaja czy coś). Musiałam lalkom uszyć albo wymienić ubranka bo oczywiście miały jakieś mini i szpileczki i nie nadawały się te ciuchy na konne wyprawy i ,,pracę” na ranczu…

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 19:23h, 25 stycznia Odpowiedz

      Ale super:-) i masz teraz ranczo?

      • Avatar
        M
        Posted at 22:40h, 25 stycznia Odpowiedz

        Powiedzmy 😉 Może w realnym świecie nie ale jeśli chodzi o różnego typu sztukę, książki, gry czy filmy to jak najbardziej, można tak powiedzieć. Gromadzę wszystko, co związane z końmi. Byłam też na imprezach związanych z końmi w kilku stadninach. Poza tym, moja wyobraźnia nie dala się zamknąć w kanon ,,dorosła kobieta” (w sensie sztywniara bez odrobiny zabawy). Na razie są studia. Ale po studiach, kto wie? 😀

        • Wiedźma Radzi
          Wiedźma Radzi
          Posted at 23:14h, 25 stycznia Odpowiedz

          Wszystko możliwe, a jeśli to pasja, to Wszechświat sprzyja 🙂

  • Avatar
    Amanda
    Posted at 22:55h, 25 stycznia Odpowiedz

    Jak kiedyś wyczytałam podobne zdanie na wiedźmowym blogu 🙂 ,,amerykańskim naukowcom zostawmy zbadanie”, czy prawie wszystkie dziewczynki naprawdę bawiły by się w dom gdyby nie patriarchalne pranie mózgów. Tak samo jak prawie wszyscy chłopcy w wojnę. Bo u innych zwierząt, jak dzieci są małe, to zarówno rywalizują poprzez zabawę jak i okazują sobie altruizm i czułość. I to zwierzęta obu płci np. mały kotek bije się z siostrą-kotką albo się wzajemnie myją. Więc patriarchat wyprał mózgi nie tylko kobietom, tylko każdemu na inny sposób, zależnie od płci. Przykre 🙁

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 23:13h, 25 stycznia Odpowiedz

      Może tak, może nie, faktem za to jest, że niektórym naprawdę sprawia ta zabawa przyjemnośc nawet w dorosłym życiu, co mnie zawsze zadziwia, bo znam wiele ciekawszych zajęć, ale każdemu co lubi. Odnotowuje zjawisko i przyjmuję z pokorą 🙂

  • Avatar
    Akiko
    Posted at 22:07h, 26 stycznia Odpowiedz

    Hmmm … uczestniczyłam chętnie w zabawie w dom razem z grupą dziewczynek z bloku… podczas gdy one kłóciły się o rolę mamy, ja mówiłam „ to ja będę psem, idę na spacer”… nie wiem co o tym sądzić…:)

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 09:36h, 27 stycznia Odpowiedz

      ha ha świetne 🙂

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: