Czyli -powiedz swojej żonie, że ją kochasz i żyć bez niej nie możesz ZANIM przyjdą z sądu rozwodowe papiery, bo już nie mogła znieść twojej obojętności.

Powiedz to teraz lub zamilknij na wieki

Ta zadziwiająca formułka pada zwykle w filmach anglojęzycznych z okazji ślubu. Para ma się zaraz pobrać i wtedy pada z ust pastora komunikat, że „ktokolwiek wie o przeszkodach w tym związku, niech powie to teraz lub zamilknie na wieki”.

Osobiście trochę rozciągnęłabym tą zasadę na rozmaite sytuacje romantyczne i inne.  Bo co niby mam zrobić z komunikatem kolegi z liceum, że w czwartej klasie to on się we mnie kochał ogromnie, tylko nie miał odwagi? Zainkasować wszystkie zmarnowane pocałunki i niepowiedziane w porę komplementy po trzydziestu latach?

Kochanym mężom też bym radziła przyswoić zasadę z naciskiem na „teraz”. Czyli -powiedz swojej żonie, że ją kochasz i żyć bez niej nie możesz ZANIM przyjdą z sądu rozwodowe papiery, bo już nie mogła znieść twojej obojętności. Albo zamilknij na wieki i niech sobie układa życie z nowym panem, który potrafił wykrztusić te parę miłych słów.

Po prostu róbmy pewne rzeczy w porę. Tym, których kochamy wyznawajmy swoje uczucia wtedy, kiedy mogą się jeszcze z tego ucieszyć, a nie stojąc nad ich grobem. Albo nad grobem waszej miłości, która umarła z niedożywienia. Z oczekiwania na WŁAŚCIWY MOMENT.

Mam wrażenie graniczące z pewnością, że tu głównie koledzy nawalają. Zawsze im się wydaje, że jeszcze na wszystko mają czas. I zazwyczaj nie mogą się nadziwić, że pewnego pięknego dnia w domu, zamiast ukochanej, zastają na stole karteczkę z lakonicznym komunikatem. A przecież oni już zaraz mieli się zdeklarować, no prawie wybrali pierścionek. Tylko nie było w tym kolorze, to dopiero zamówili.

Mamy dwa dni, które nie istnieją. Nazywają się wczoraj i jutro.

Istnieje tylko dzisiaj.

Powiedz to.

p.s. Po przytomnych komentarzach tu i na fejsie zmuszona jestem dodać suplement. Do Pań. Macie o coś pretensję- POWIEDZCIE TO TERAZ LUB ZAMILKNIJCIE NA WIEKI.

Nie wyciągajcie po latach starych moli z szafy. Bo On coś tam źle powiedział/zrobił/nie tak popatrzył w 2004. Strzelanie focha i czekanie aż „on się domyśli” też nie ma najmniejszego sensu. Jak mu nie powiesz o co Ci chodzi, to on NIE WIE o co Ci chodzi. Proste.

Inna sprawa, że jak powiesz, to często i tak dalej nie wie. C’est la vie.

 

 

 

 

2 komentarze
  • M
    Posted at 18:46h, 06 grudnia Odpowiedz

    Dotyczy panów ale i pań, tylko w innym kontekście. Zamiast powiedzieć coś raz, co np. się nie podoba (i jest słuszne) to jest ciągle za dużo gadania ,,A ja to bym zrobiła inaczej bo ty coś tam…” o rzeczach, które wcale złe nie są, a tylko są innym sposobem życia np. ze strony mamuś do córek ale nie tylko 🙂 Znam też ludzi, którzy zamiast wprost powiedzieć, co im u kogoś nie pasuje i zamilknąć (albo coś z tym zrobić jak to jest faktycznie złe zachowanie), to będą tygodniami obrabiać temu komuś tyłek a w oczy nie powiedzą…

  • Wiedźma Radzi
    Posted at 19:52h, 06 grudnia Odpowiedz

    Święta racja, tak samo z pretensjami bo on coś tam nie tak zrobił w 97

Leave a Reply

%d bloggers like this: