Pranie z odwirowaniem

Niesamowite jak bardzo nie lubimy być dorośli i myśleć samodzielnie. Jak nas męczy ten ewolucyjny twór zwany korą nową, który stawia pytania, mnoży wątpliowści i każe szukać sensownych odpowiedzi. Z zaciekawieniem oglądam jak kolejne tuzy dziennikarstwa nie mogą sobie dać rady z ideologicznym zacietrzewieniem Kai Godek i zaczynam rozumieć fenomen dojścia do władzy Adolfa Hitlera. Ponieważ wszyscy kiedyś byliśmy dziećmi, które zależne od dorosłych osób w swoim otoczeniu musiały niejako z automatu uznawać je za autorytety, mamy wbudowany w psychikę mechanizm mimowolnego ulegania osobom, które potrafią sprawić wrażenie, że coś wiedzą LEPIEJ i NA PEWNO . Dlatego zapewne nie dowierzamy filozofom, czy naukowcom, bo oni są wiecznie targani wątpliwościami i gotowi podważać własne teorie, kiedy pojawią się nowe fakty. Za to chętnie powierzamy troskę o swe dusze kapłanom, bo ci zwykle żadnych wątpliwości nie mają, przynajmniej na pokaz. Tak samo każdy lekarz wie, że podstawowym warunkiem skutecznego leczenia jest zaufanie pacjenta i jego WIARA, że doktor wie, co robi.

Więc kiedy pojawia się osoba, która demonstruje pewność tego, co pozornie WIE, a tak naprawdę tylko w to WIERZY, ludzie o słabych umysłach chętnie się jej podporządkowują w nadziei, że zdejmie z nich nieznośny obowiązek odpowiedzialności za własne życie i pozwoli mentalnie wrócić do dziecinnego pokoju, kiedy to mama o wszystkim decydowała, a my mogliśmy się czuć spokojni i bezpieczni.

Po to też właśnie potrzebne jest wychowanie religijne od przedszkola. Żeby ten mechanizm zachować i utrwalić. Mechanizm ślepego podporządkowywania się autorytetom. Tak samo szkoła, czy wojsko. Ani państwu, ani Kościołowi nie są potrzebni świadomi obywatele, zadający niewygodne pytania. Z myślenia to tylko anarchia i wiosna ludów. Gdybyśmy zbiorowo zadali sobie pytanie, po co nam podziały religijne, czy granice państwowe, skoro jesteśmy jedną rasą na małej, nic nie znaczącej wobec potęgi Kosmosu planetce, to co ci wszyscy polityci i przywódcy religijni mieliby niby ze sobą zrobić? Wziąć się do uczciwej roboty?

Na szczęście wiele niespokojnych umysłów nie poddaje się ideologicznemu praniu i wciąż podważa obiegowe “prawdy”. Zadaje pytania i nie ustaje w poszukiwaniu odpowiedzi. To te umysły drążone ciekawością i targane wątpliwościami dały nam naukę, nowoczesną medycynę i loty w kosmos. Gdybyśmy się zdali na religię i kapłanów, to pewnie do dzisiaj przywoływalibyśmy deszcz składając ofiary całopalne.

Z dzieci.

 

 

4 komentarze
  • Viollet
    Posted at 18:32h, 14 kwietnia Odpowiedz

    Masz wyjątkowy dar do pisania, potrafisz celnie ubrać w słowa myśli, które jak to ładnie napisałaś, niespokojnym umysłom krążą po głowach..:) Ale nasze umysły zamykają się na niedorzeczność, która nas otacza i tworzą sobie własne światy… a “autorytety” bezkarnie szaleją… część z nas nie chce w tym bezprawiu uczestniczyć…a pozostała cześć się temu poddaje… Jedynie garstka jest takich, którzy próbują się temu głośno przeciwstawić… takich ludzi podziwiam, ale sama należę do grona, co tworzy sobie własny świat…

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 18:48h, 14 kwietnia Odpowiedz

      Ja jestem z tych co lubią powalczyć 🙂 ale niech każdy sam wybiera…Potrzebni są ludzie walki i ludzie pokoju 🙂

  • Joanna Pawełko
    Posted at 09:02h, 15 kwietnia Odpowiedz

    Nieważne czy masz chęć walki z tym czy nie, to też dość szeroki temat, Ty wybierasz, co z tym robisz 😉 Ważna jest wiara w siebie i bycie dla siebie autorytetem.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:48h, 15 kwietnia Odpowiedz

      Dodałabym, że dobrze jest opierać się na WIEDZY zamiast na WIERZE

Dodaj komentarz