Ręka w rękę z incelami

Ponieważ z produktami umysłów inceli spotykam się co i rusz w komentarzach do postów stron feministycznych, to przybliżę Wam idee tego prężnego ruchu.

Ruchu głównie ludzi młodych sądząc po profilach i postulatach. Profile sprawdzam, a postulaty dotyczą głównie seksu, więc umówmy się, moim pięćdziesięcioletnim kolegom już on tak bardzo snu z powiek nie spędza. Raczej nadciśnienie.

Incele to mężczyźni, którzy nie uprawiają seksu wbrew swojej woli (involuntary celibate), a za brak seksu w swoim życiu obwiniają głównie kobiety i ich rzekomą lub rzeczywistą hipergamię. Hipergamię, czyli skłonność kobiet do wybierania mężczyzn o wyższej pozycji społecznej.

Lekarstwo na swe bolączki widzą w społecznej, przymusowej redystrybucji seksu, czyli krótko mówiąc, w przymuszeniu opornych samiczek do spółkowania z wszystkimi, z którymi dobrowolnie nie chcą.

Nienawiść swoją kierują głównie w stronę feministek, bo trochę nielogicznie posądzają je o to, że one są winne temu, że 80% kobiet pragnie 20% najlepszych mężczyzn, resztę mając w pogardzie i skazując na niechciany celibat. Sensu w tym za grosz, jeżeli już kogoś obwiniać za hipergamię samiczek to należałby pod pręgierzem postawić Matkę Naturę. To nie feminizm wymyślił walki godowe i morderczą rywalizację samców większości gatunków o przywilej kopulacji z wybredną samiczką.

Ludzkie samice akurat się z tego dzięki feminizmowi mocno wyłamały, bo od kiedy same sobie polują na mamuty, to szanse na przekazanie genów potomności dla ubogich, ale zdolnych poetów raczej wzrosły.

Więc pretensje inceli do ruchów kobiecych mają w sobie mniej więcej tyle sensu co poglądy ekonomiczne Konfy.

Czyli gdzieś dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele.

Ale odrzućmy logikę i sens, popatrzmy na możliwe do odniesienia korzyści.

Szalenie przemawia do mnie na przykład ta idea redystrybucji seksu, bo ten postulat ma w sobie kuszący posmak sprawiedliwości społecznej, a na sprawiedliwość to ja jestem łakoma jak wilk na ananasy.

Może jakieś talony dla wszystkich za dobre sprawowanie i wzorową postawę obywatelską? Albo jako nagroda za czyny społeczne, ewentualnie wolontariat w domu dziecka?

Bo wiecie, rozumiecie, latka lecą, a tu tacy przystojni, młodzi, sympatycznie koledzy z latania…

No, osobiście, dla takiego jednego to ja bym nawet wzięła kilka dyżurów na oddziale covidowym.

 

 

No Comments

Leave a Reply

%d bloggers like this: