Rezydenci oślej ławki

Jeden mój sympatyczny kolega wrzucił na fejsa artykuł firmowany przez Krytykę Polityczną, a wyprodukowany przez Klub Jagielloński. Ponieważ są to środowiska skrajnie różne, to aż się zainteresowałam cóż takiego wynikło z burzy mózgów (męskich) zebranych od lewa do prawa.

Artykuł p.t. Incele to wierzchołek góry lodowej. O nierównościach, których nie widać (krytykapolityczna.pl), proszę sobie poczytać, która chętna.

W skrócie, autor pochylił się nad losem inceli, których przybywa, bo coraz więcej młodych mężczyzn musi obyć się bez seksu. To znaczy bezpłatnego, jak sądzę, bo nawet na prowincji podaż salonów masażu jest odpowiednio obfita. Natomiast brakuje chętnych dziewczyn, dla których oferta matrymonialna chłopaków po zawodówkach i bez specjalnych zainteresowań oraz widoków na jakiś dochód, byłaby interesująca.

I, zdaniem autora, to jest DYSKRYMINACJA. Dyskryminacja, której nikt nie dostrzega, a która nabrzmiewa jako poważny problem społeczny.

Ze problem, to się zgodzę. Hordy młodych mężczyzn pozbawionych seksu doprowadziły do wypraw krzyżowych i paru dżihadów.

Ale dyskryminacja?

Dyskryminacja, tak mi się zawsze wydawało, bierze się stąd, że ktoś coś chce robić, a nie może, bo ma nie tą płeć, nie ten kolor skóry, albo nie taką orientację. Kobiety nie mogły głosować, czarnoskórzy wchodzić do tramwaju z dowolnej strony, a geje wciąż gdzieniegdzie nie mogą się pobierać.

I raczej chodzi tu o cechy, na które zainteresowani nie mają wpływu jak kolor skóry, narodowość, płeć czy wiek.

Ale czemu z faktu, że kobiety przeważają na wyższych uczelniach autor wysnuł wniosek o dyskryminacji mężczyzn to nie bardzo mogę pojąć. Nie przypominam sobie, żeby chłopcom ktoś zakazywał się uczyć, a kazał po lekcjach chodzić na piwo, albo haratać w gałę.

Jeżeli są tu ofiarami to wyłącznie własnego lenistwa.

Determiniści będą się upierać, że lenistwo też jest w genach i co taki jeden bidulek z drugim mogą na to poradzić, że gdyby im się tak chciało jak im się nie chce, to by zawojowali świat. Ja bym się jednak upierała przy dobrej starej szkole ćwiczenia charakteru i silnej woli.

Zgadzam się z tezą z artykułu o braku uzasadnienia dla różnicowania obecnie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Bezdzietna singielka spokojnie może pracować tak samo długo jak jej koledzy, a żyje nawet dłużej, to kasa się przyda.

Ale to tyle. Bo już wyciąganie daleko idących wniosków z liczby samobójstw też jest, moim zdaniem, nieuprawnione. To, że mężczyźni w depresji nie szukają pomocy specjalisty, tylko suchej gałęzi, to nie jest dowód na dyskryminację. Na drzwiach psychologa czy psychiatry nie wisi, o ile mi wiadomo, tabliczka „Tylko dla kobiet”.

Żeby lepiej się poczuć w nowoczesnym świecie wyemancypowanych kobiet to najprawdopodobniej:

MĘŻCZYŹNI MUSZĄ SIĘ ZMIENIĆ.

A na to właśnie nie mają ochoty.

Ale czyja to wina?

5 komentarzy
  • lucysia
    Posted at 18:06h, 09 października Odpowiedz

    Jak nic nasza 🙂

  • lucysia
    Posted at 18:08h, 09 października Odpowiedz

    Jak nic nasza.
    Trzymamy ich silną ręką za twarz i nie pozwalamy się rozwijać.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 18:22h, 09 października Odpowiedz

      bidulki.. 😉

  • M
    Posted at 21:16h, 09 października Odpowiedz

    Ja uważam, że ,,nie maż się jak baba” i to wtłaczanie mężczyzn w bycie twardym ZA WSZELKĄ CENĘ to jest dyskryminacja zarówno kobiet (baba nie może byś silna) i mężczyzn (nie szukaj pomocy). Ale tego dna nie wymyśliły nowoczesne kobiety. Tylko stary patriarchat… A, że ,,chłopakami do wzięcia” nikt się nie interesuje. Cóż, jak poszukają takiej samej ,,Mariolki” to ktoś się może znajdzie 😉 A jak banda degeneratów to niech do swojej patologii nie dorabiają chociaż ideologii bo to jest straszne.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 19:28h, 10 października Odpowiedz

      kiedy jak dorobisz ideologie to możesz liczyć na benefity 😉

Leave a Reply

%d bloggers like this: