Sama wybierz sobie Boga

Dyskusje pod ostatnim postem były gorące, ale szczęśliwie uszłam z życiem i nawet bez poważnych obrażeń. Także dzięki, moje kochane. Jak to mawia mój przyjaciel, życie to rozmowa. A czasem dyskusja i nie musimy się we wszystkim zgadzać, żeby się lubić i wspierać.

Osobiście bardzo ubolewam, że w pewnym punkcie historii radośni i bardzo ludzcy bogowie starożytni zostali wyparci z rynku religii przez ponurego semickiego Boga i jego funkcjonariuszy. Którzy, jak niczym innym, zajęli się potępianiem ludzkich słabości, a siedlisko wszelkiego zła ujrzeli między kobiecymi udami.

Seks miał odtąd wydarzać się jedynie w małżeństwie i służyć wyłącznie prokreacji. Każdy inny zsyłał natychmiast w ognie piekielne. Tak mi się coś zdaje, że nasze widzenie świata mocno jest tą wizją skażone. Może dlatego romans wydaje nam się takim strasznym złem i nie potrafimy oddzielić zmysłowej przyjemności od miłości. Jak kobieta uprawia seks tylko dla przyjemności to jest dziwką, a jak facet bzyknie babkę, to w tylnej kieszeni spodni ma mieć zaręczynowy pierścionek, koniec kropka.

Czy Zeus zdradzający Herę i ona wściekająca się z tego powodu nie są nam bliżsi niż zupełnie aseksualna Najświętsza Panienka, która na dzień dobry, w wieku lat mniej więcej 15-stu zostaje obarczona macierzyństwem, nie zaznawszy żadnej przyjemności? Naprawdę podoba Wam się taki wzorzec kobiecości, same obowiązki i bezgrzeszne życie? A frywolna Afrodyta, surowa Atena, śmigła Artemida? Tęsknię za nimi czasami.

Dominująca w Polsce religia ma długą historię swojej wiecznej wojny z kobietami, a doktorzy Kościoła nie raz i nie dwa wypowiadali się na nasz temat nienawistnie i pogardliwie, kto ciekawy proszę sobie wyszukać co smaczniejsze cytaty ze św. Augustyna, albo św.Tomasza. I to im wcale nie przeszło, przypominają nam o swojej do kobiet nienawiści przy okazji każdej kolejnej wojny o prawo do aborcji. Ale my tu nie tym.

Wracając do dyskusji, myślę, że gdyby panowali nam miłościwie bogowie olimpijscy zamiast surowego Jahwe, to mielibyśmy dla siebie nawzajem i dla naszych słabości dużo więcej zrozumienia. Zdradzona żona pożaliłaby się Herze, kochanka złożyła ofiarę Afrodycie w podziękowaniu za doznawaną rozkosz, a niewierny mąż może by westchnął do Hermesa, patrona oszustów i złodziei.

A tak serio, jeśli interesuje Was temat zdrad i chcecie poszerzyć swoją wiedzę na ten temat to gorąco polecam książkę Esthel Perel “Kocha, lubi, zdradza“, w której autorka bardzo wnikliwie i ze wszystkich stron bada temat. Samo odruchowe potępienie to żadne wyzwanie dla intelektu prawdziwej wiedźmy. Bądźmy bardziej ambitne.

Jeśli chodzi o mnie, to w omawianej kwestii najbardziej przeszkadzają mi te zapasy w błocie, kiedy najczęściej dwie fajne, udane kobitki tarzają się, wyrywając sobie włosy z głów, w bitwie o średnio udanego samca z nadętym ego. Osobiście wolę, kiedy to dwóch samców rozkłada pawie ogony i pręży muskuły w walce o wybredną samiczkę. Jakieś to bliższe naturze, n’est-ce pas?

Albo chociaż zamieńmy błoto na kisiel?

 

 

 

4 komentarze
  • Avatar
    Ken.G
    Posted at 10:20h, 31 lipca Odpowiedz

    To mnie w tym temacie wystarczy samo potępienie. Zeus to ścierka. Z mitologii najbardziej lubiłam Atenę. Artemida też spoko 😉

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 20:23h, 31 lipca Odpowiedz

      też jestem córeczką tatusia, więc Atena to moja patronka, ale ostatnio bardzo przekonałam się do Afrodyty 🙂

  • Avatar
    M
    Posted at 15:44h, 31 lipca Odpowiedz

    Nie ze wszystkim się zgadzam w kwestii zdrad, ale to już Wiedźmo wiadomo, nie musimy się zawsze zgadzać, jak mówisz 🙂 Natomiast bawi mnie jedno. Polacy mówią, że to kultura muzułmańska strasznie zniewala. Mówią, zamiast widzieć dookoła siebie… I nie chodzi mi tu o zdrady, tylko traktowanie kobiet ogólnie. Jakby nie zakazy prawne to mogłoby się okazać, że Polsce bliżej do jakiegoś państwa islamskiego, powiedzmy Syrii, niż do cywilizowanego kraju chrześcijańskiego. Śmieją się z Egipcjan, że nazwisko żony ma być zapomniane i potępione. To ciekawe dlaczego u nas (i w wielu innych regionach świata, też niby cywilizowanych) to kobieta prawie zawsze z automatu zmienia nazwisko po ślubie. U takich Indian dziecko dziedziczy nazwisko w linii matki, przynajmniej kiedyś tak było… Dobrze, że przyrodę mamy piękną, przynajmniej ona pociesza, bo ludzie to… Ale niedługo może się okazać, że zamiast przyrody będą brzydkie miasta (ładne lubię) 🙁

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 20:22h, 31 lipca Odpowiedz

      wszystkie te monoteizmy z zasady są przeciwko kobietom, zauważ i służą umacnianiu patriarchatu

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: