Jako dziecko lubiłam pierwszego listopada, bo nie dotyczyły mnie kłopoty z parkowaniem, ani rewia mody na cmentarzu, za to fajnie bawiło się woskiem i cmentarze pięknie wyglądały po zmroku. Szczęśliwe dziecko, któremu nie umarł nikt bliski, a groby nieznanych prababek nie wzbudzały szczególnych emocji. Pierwszą śmiercią,...

W czasach, kiedy ludzkość jeszcze nie dorobiła się literek, cała wiedza plemienia była przekazywana w formie ustnej z pokolenia na pokolenie. Prawdopodobnie czasami przypominało to znaną nam z przedszkola zabawę w "głuchy telefon", kto chodził ten pamięta. Ileż to było uciechy przy porównywaniu komunikatu początkowego...