W prześlicznym "Zielu na kraterze" Melchiora Wańkowicza żona autora nosi przezwisko "Królik", bo ma zwyczaj na przeróżne fantazyjne mężowskie pomysły "noskiem ruszać". Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że obecnie moim kolegom, w większości reliktom epoki patriarchatu, nie pozostaje nic innego niż owym przysłowiowym noskiem ruszać na...