Pewnie pamiętacie finałową scenę z Greka Zorby? Wali się na łeb na szyję inwestycja głównego bohatera, a Zorba po wyjściu z pierwszego szoku wybucha śmiechem " Wspaniała katastrofa, szefie!" i zaczyna tańczyć sirtaki. Porywająca lekcja radości życia, a przy okazji niezłe wytłumaczenie stanu greckiej gospodarki. Po...

cała popkultura wciska ci, że najważniejsze to mieć faceta. I zdobycie jakiegokolwiek jest ważniejsze niż Nobel z Pulitzerem razem wzięte....

Idiotyczny tekst ministra stał się powodem internetowej beki z cymbała, który nie widzi niestosowności ubolewania nad trudem dociągania do pierwszego, kiedy ma się kilkanaście tysięcy miesięcznie dochodu. I jak chodzi brzegiem Wisły to mu kaczki chleb muszą rzucać. Słusznie pisze w swoim felietonie w "Wysokich Obcasach"...