Tytułowe słonko to, oczywiście, ja. Bo ja miła jestem, uśmiechnięta i z życzliwym zainteresowaniem czytam dzieła panów psychologów, żeby jeszcze lepiej zrozumieć płeć przeciwną. Bo zdaje mi się, że już rozumiem całkiem nieźle, ale co to szkodzi poprawić sobie. Otóż, jak się okazuje, szkodzi. Mawiają...