Kampania się rozkręca, więc zaraz wejdzie straszny gender i nas zje. A ponieważ ostatnio przwinął się wątek adopcji dzieci przez pary homoseksualne, to sobie podyskutujmy, czemu nie....

Dorośli zawsze to wiedzieli, ale przed erą internetu jakoś się to udawało przed dziećmi ukrywać i mydlić im oczy....

Pomysł na ten felieton przyszedł mi do głowy, kiedy obserwowałam jak moja mama biegnie po schodach sprawdzić czy tata, całkowicie zdrowy, umysłowo pełnosprawny, mężczyzna wstaje już na śniadanie, bo za półtorej godziny ma wizytę u lekarza w sprawie badania słuchu. Jego słuchu. Mama kontroluje też...

Tytuł pożyczam z serialu detektywistycznego z lat 80-tych, który pamiętam jedynie z tego, że Bruce Willis za rolę męską kasował w nim trzy razy tyle, co Cybill Shepherd za rolę kobiecą, a było to jeszcze przed "Szklaną pułapką", która zrobiła z niego megagwiazdę. Podwójne stanardy, jak...

Na grupę jedna z wiedźm wrzuciła przezabawny screen sms-ów tatusia, któremu powierzyła na majówkę opiekę nad wspólną progeniturą. Chłopina sobie najwyraźniej nie poradził, ale winne, oczywiście, okazały się dzieciaki i zapewne fatalne matczyne wychowanie. Oraz jej genetyczna spuścizna, niewłaściwe środowisko, złe nawyki i co tam...

Na oko wygląda to nieźle- boimy się kary, kiedy postąpimy źle, oczekujemy uznania, kiedy robimy dobrze. I krok po kroku stajemy się coraz bardziej ZEWNĄTRZSTEROWNI....

Jak pamiętamy, najukochańszy ze wszystkich misiów, bywa również nazywany Misiem O Bardzo Małym Rozumku. Niesłusznie i niesprawiedliwie, bo jak się okazuje, jego postępowanie, pozornie naiwne i głupiutkie, nacechowane jest tak naprawdę ogromną życiową mądrością. O tym świetna książeczka "Tao Kubusia Puchatka", gorąco polecam. Nasz miś, nie...

Obecnie obowiązuje ideologia, że najważniejsza jest rodzina i rodzice mają prawo wychowywać swoje dzieci jak chcą. I potrafią....

Komedię pod tym tytułem zapewne znamy wszystkie, stara, ale jara, jak to mówią. W stylu Monthy Pythona, przy czym humor angielski jest, jak wiadomo, specyficzny. Ja mam trochę słaby refleks i muszę sobie oglądać trzy razy, żeby zrozumieć. A tematy rybne przyszły mi do głowy tak...

Od razu mówię, że mnie nie. Ja ich uwielbiam i jestem z nich dumna, zwłaszcza, że w przypadku dwóch egzemplarzy przyznaję się do współautorstwa i podpisuję obiema rękami. Natomiast autorzy artykułów o tym pokoleniu, urodzonym w latach 1980-2000 (mniej więcej, różnie to jest podawane) zazwyczaj biadolą...

Kiedy jeszcze chadzałam przymusowo do kościoła nieodmiennie wkurwiała mnie powszechnie znana przypowieść o synu marnotrawnym. Czyli tym, który przeputał tatusiowe pieniądze i pokornie zapukał do ojcowskich drzwi. A tatuś tak się ucieszył, że wydał na jego cześć ucztę, olewając żale tego syna, który został na...