Wiedźmy rodzą się w ogniu

Bardzo mi się podoba książka Natalii de Barbaro “Czuła przewodniczka” i polecam też serdecznie dołączenie do Czułej Przestrzeni na fejsie, miejsca, w którym kobiety dzielą się swoimi historiami i przemyśleniami.

Uwielbiam swoją Dziką Dziewczynkę i nieźle dbam o maleństwo, ale jednej postaci mi w tej książce zabrakło, a nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest bardzo ważna.

Pojawia się wówczas, kiedy dwie poprzednie doznają krzywdy, która zapiera dech. Maleństwo dławi się od płaczu, a Dzika Dziewczynka siedzi w kącie i chlipie bezsilnie.

I wtedy przychodzi Ona. Wiedźma. Poprzedzana wyciem wichru i skowytem wilka. Z krukiem na ramieniu. Wściekła, że ktoś ośmielił się skrzywdzić Dziewczynkę i maleństwo. Gniew w czystej postaci i moc.

Tak, wiem, teraz w modzie jest sztuka wybaczania i ogólnie łagodność. Więc pewnie nieprędko dostąpię buddyjskiego nieba. Ale mnie Wiedźma przeniosła w swych ramionach przez różne mniejsze i większe piekła i nigdy jej nie zdradzę.

To ona wypycha nas na pochody, demonstracje i każe stawać do walki o nasze prawa. To dzięki Niej patriarchat wali się w proch i pył. To Ona nie potrafi pogodzić się z niesprawiedliwym traktowaniem i wykorzystywaniem.

To Ona szepce Wam do ucha, że Wasze życie należy tylko do was, a Wasze serce jest zbyt cenne by pozwolić je deptać komukolwiek.

Macie ją w sobie. Możecie sprawdzić. Obudzi się zawsze, kiedy ktoś spróbuje skrzywdzić wasze dziecko. Nie to wewnętrzne, znane z psychologii, ale to, które urodziłaś i jest źrenicą twojego oka.

Pamiętam, kiedy szłam kiedyś przez centrum handlowe i jakiś koleś niechcący potrącił twardą teczką główkę mojej kilkuletniej córki. Musiał zobaczyć Ją w moim wzroku, bo przepraszał i uciekał w popłochu. Przez jedną krótką chwilę poczułam, że mam chęć przegryźć mu gardło. Wilczymi kłami.

To ona niosła mnie kiedyś przez narciarski kurort, kiedy zakochana pierwszą miłością poczułam się oszukana i zdradzona. Nawet nie wiem jak zrobiłam kilka kilometrów z nartami na ramieniu. Wtedy chyba przyszła do mnie po raz pierwszy, a ja czułam się lekka, gibka i silna. I wkurwiona. Gotowa podpalić świat.

Ona nas zbiera z najczarniejszego dna rozpaczy i rozpala w naszych sercach dziki gniew. Pozwala zdobyć nieosiągalne i pokonać niepokonane. Tańczyć w ogniu.

W tych z nas, którym dobrze się wiedzie pewnie zasypia błogim snem, ale zawsze jest gotowa się obudzić.

Tylko nie wolno się jej wyrzec, bo kiedy wyrzekamy się prawa do swojego gniewu, tracimy siłę. Może i będziemy bardziej czułe , bardziej łagodne i wiecie, takie na zen polanie. Przyjemniejsze dla świata i ludzi.

Ale nie żyjemy na zen polanie, tylko w kraju, w którym kobiety są odzierane z praw i przytłaczane obowiązkami. Traktowane w najlepszym razie pobłażliwie, bo w gorszym zwyczajnie po chamsku. Bywamy zdradzane, opuszczane i oszukiwane. Krzywdzone i zastraszane. Wykorzystywane.

Potrzebujemy Jej.

Nie bój się, dziewczynko. Kiedy wejdziesz w ogień, Ona się obudzi.

 

6 komentarzy
  • Amanda
    Posted at 17:51h, 19 maja Odpowiedz

    Mam wrażenie, że większość głupiego społeczeństwa a w szczególności ,,prawa” (raczej sprana) strona toczy walkę o uciszenie Wiedźmy. Bo boją się tej siły a niektórzy, którzy ją mają w sobie, jej nie rozumieją.

    A i wielu ,,lewych” nie lepszych, tylko udają.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:21h, 19 maja Odpowiedz

      Mężczyźni boją się Wiedźmy panicznie

      • Amanda
        Posted at 10:51h, 22 maja Odpowiedz

        Często nawet same kobiety boją się Wiedźmy, w sobie czy w innych. I zamiast się zastanowić czemu ona się budzi, jako reakcja na co, to jest hejt. Świętojebliwe idiotki. Rozśmieszyła mnie ostatnio rozmowa z pewną kobietą. Ona twierdzi, że jeśli coś nie jest dosłownie zabronione w Biblii to można to robić. Aha… Moralność, że hej! I oni twierdzą, że ich dzieci nie mają spranych mózgów. Mnie dziwi, że katolicy (nie wszyscy) z automatu twierdzą, że każdy niewierzący/buddysta/hindus/rodzimowierca/agnostyk itd. nie ma zasad moralnych. To jest żałosne. I te cyrki z komuniami, ślubami. Skromna uroczystość dla Jezusa, mhm. Polski katolicyzm to plaga, a raczej jego wyznawcy bo sama religia to nie. Polski, nie każdy, i ta pycha w tym wszystkim. I najzabawniejsze-latami się nie jest konsekwentnym, za bardzo się nie wierzy w to, czego uczą, nie czyta Biblii, jak ktoś umiera to się ryczy jak bóbr (chyba się jednak nie wierzy w drugą stronę jak jest rozpacz taka) a ,,jak trwoga to do Boga.” Cyrk normalnie.

        • Wiedźma Radzi
          Posted at 11:09h, 22 maja Odpowiedz

          wiara wymaga zawieszenia rozumu, a reszta to już konsekwencje 😉

  • M
    Posted at 18:07h, 19 maja Odpowiedz

    ,,Ale nie żyjemy na zen polanie, tylko w kraju, w którym kobiety są odzierane z praw i przytłaczane obowiązkami. Traktowane w najlepszym razie pobłażliwie, bo w gorszym zwyczajnie po chamsku. Potrzebujemy Jej.” Bardzo mi żal, że Polska zmierza raczej w stronę krajów Islamskich (ortodoksyjnych) w kwestii mentalności. Wystarczy posłuchać jak traktowane są normalne kobiety, nie tipsiary i wszelkie ,,miss”. To smutne, co się dzieje ale odpowiedzią na chamstwo może być tylko gniew. Jak nikt nic nie zrobi to chamstwo się samo nie wypleni. Dodam, że portale społecznościowe też ułatwiają ,,plenienie się zielska”. Teraz głos ma każdy idiota/każda idiotka.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 20:21h, 19 maja Odpowiedz

      ale nas coraz więcej

Leave a Reply

%d bloggers like this: