Wiktoria z krainy Oz

Ostatnio szerokim echem odbił się ślub Karola Wilkosza l.29 z Wiktorią Wilkosz l.18. Pan młody to konserwatysta, asystent Janusza Korwin-Mikkego, więc poglądy ma określone.

Rówieśnicy panny młodej i młodzież nieco starsza bardzo sobie łacha darli z pana Karola, że uwiódł nieletnią i jeszcze się tym chwali. Nawet poznałam nowe słowo, grooming, bo tak na grupie którą sobie podglądam młodzi ludzie określają działania dorosłych zmierzające do nadużycia ufności dzieci .

Temat pojawił się i przeleciał, ale oto Newsweek opublikował cały artykuł, bo okazuje się, że Wiktoria nie tylko dobrze wie co robi, ale jeszcze chce się stać światłym wzorem dla zagubionych we współczesności rówieśnic.

Podlinkuję dla ciekawych. „Mąż jest od zarabiania kasy. Ja sprzątam i podaje kawę.”

Ona nigdy nie chciała na żadne studia, ani do pracy, ona marzyła o tradycyjnej rodzinie od przedszkola i teraz taką zakłada i co komu do tego. No nic. Każdemu według potrzeb.

I cały ruch się taki teraz podobno rozwija na Zachodzie i u nas, ruch tradycyjnych żon, Trad Wife, które chcą być kobietami domowymi i mieć dużo dzieci, a mąż ma przynosić kasę i być sterem, żeglarzem i okrętem czy jakoś tak. No i że mąż głową, a kobieta szyją i to wcale nie gęsią.

No i fajnie, co kto lubi.

Tylko jakoś zawsze przypomina się wtedy reportaż z dawnych lat o rodzinie, w której tak to właśnie wyglądało, dzieci państwo naprodukowali z 5 sztuk bo się bardzo kochali, zaczęli budować dom i pech chciał, że głowa rodziny zginęła w wypadku i została sama szyja. Błagająca dobrych ludzi o pomoc na tle stanu surowego zadaszonego. Z piątką drobiazgu, co rok prorok, uczepioną spódnicy.

Pewnie, ci akurat mieli pecha. Choć patrząc na statystyki, to ten pech w Polsce bywa dosyć częsty i można zostać trafionym. Dodajmy do tego różne choroby i drobniejsze niepełnosprawności i mamy całą armię takich Wiktorii z przychówkiem, wyglądających urzędniczki pomocy społecznej. Bo wychodząc za mąż w wieku lat 18 raczej nie ma się żadnych zawodowych kwalifikacji.

Co gorsza, rozmaitym Karolom, bywa, że się odwidzą konserwatywne ideały, albo zechcą je realizować z całkiem inną Wiktorią i też bywa pod górkę. Wystarczy pobieżnie przejrzeć życiorysy prawicowych polityków żeby zwątpić w naturalną monogamię mężczyzn konserwatywnych.

Ja absolutnie nikomu nie odradzam realizowania ideału tradycyjnej rodziny i szukania szczęścia w pieczeniu ciasta z kruszonką. To, że ja nie lubię gotować i wolę sobie poczytać, to już moje osobiste skrzywienie i nikogo nie namawiam. Jeść trzeba.

Natomiast taka już z nas brzydka rasa, że w sytuacjach konfliktowych, a takie się zdarzają w każdym związku lubimy korzystać z przewagi jeśli ją mamy. I, o ile, z dużym trudem i nie wszystkich, oduczyłyśmy panów korzystać z oczywistej przewagi fizycznej, to już z przewagi finansowej dużo trudniej.

Niejedna tradycyjna żona z poprzedniej epoki mogłaby nam o przemocy ekonomicznej opowiedzieć to i owo.

Moja babcia całe życie prowadziła zeszyciki, w których musiała zapisywać najdrobniejsze wydatki. Była taką właśnie tradycyjną żoną. Świetnie gotowała, piekła, zaprawiała. Codziennie, punktualnie o czwartej, na stół wjeżdżał dwudaniowy obiad, bo dziadziuś nie znosił spóźnień. W końcu był żywicielem rodziny, miał prawo do wymagań. Obiad musiał być punktualnie, choćby się waliło i paliło, a wnuczka miała gorączkę.

Ponieważ po obiedzie udawał się na popołudniową drzemkę.

A kiedy wstawał, to na resztę dnia wychodził do kochanki.

I tak 35 lat.

6 komentarzy
  • M
    Posted at 12:45h, 17 grudnia Odpowiedz

    To właśnie od takich typu ta Wiktoria (imię zupełnie nie adekwatne do rozumu) biorą się te głupie stereotypy, że ,,baby są głupie”. Bo takie baby, tego typu, faktycznie, są, i to nie jest w jej przypadku żaden stereotyp. ,,Trad Wives”, for trade, jeśli się znudzi? 🙂

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 15:31h, 17 grudnia Odpowiedz

      to jeszcze dziecko jest, zmanipulowane

      • M
        Posted at 19:41h, 17 grudnia Odpowiedz

        Jak dużo w tym kraju. To pranie mózgów całkiem nieźle się trzyma, stąd takie ,,kwiatki” płci obu się biorą i szerzą swoje farmazony. Najgorsze, że cześć odbiorców w to uwierzy, a teraz jeszcze you tube i facebook dochodzi to taka mentalna patologia szerzy się szybciej od covida 🙁

        • Wiedźma Radzi
          Posted at 21:45h, 17 grudnia Odpowiedz

          a potem rozpacz w groszki, bo życie przeleciało na szmacie

  • Amanda
    Posted at 15:14h, 22 grudnia Odpowiedz

    Niestety, nie tylko młode ,,Wiktorie” są takie puste. Nawet kobiety dojrzałe i pracujące (matka, sztuk 1, babcia, sztuk 1) u mnie w rodzinie to to samo. Praca to dla nich chyba mus a i tak ,,chłop najważniejszy”. To taka głupia polska mentalność. I ,,bez chłopa zginą”… Tego kołka u wielu (głupich) kobiet nie da się wyjąć po prostu. Ale one obie są strasznie religijne, codziennie różańce, te sprawy, z tego, co wiem. To może dlatego, syndrom jakiś. Poza tym, rzadko się zdarza normalny (nie leń) ojciec (chyba, że dewot), który mówi córce, że prace domowe są ,,babskie”. Natomiast takie kobiety to tu specjalność jakaś. I to nie zawsze ,,kury domowe” a właśnie takie, które pracują też. Gen służącej, czy co? I uczą swoje córki tego samego, to po prostu chore. Porządki we własnym domu to jedno a służalczość jaśnie gówniakowi i przekonanie, że jest się nikim bez niego, to drugie.

    • Wiedźma Radzi
      Posted at 10:16h, 23 grudnia Odpowiedz

      czytam teraz „Chamstwo”, może mi się wyjaśni

Leave a Reply

%d bloggers like this: