Wybierz sobie przekonania

Ochoczo wzięłam wczoraj udział w internetowej napierdalance między zwolennikami Janiny Daily, a stronnikami Doktor ani.

Chodziło, oczywiście, o koronawirusa, naczelny temat wszelkich dyskusji. Drugim wiodącym są wybory, ale to taka nuda, że nie daję rady się zainteresować.

Koronawirus ciekawszy i dający szerokie pole do interpretacji i moich ulubionych teorii spiskowych.

W skrócie, chodziło o to, że Doktor ania opublikowała wpis w duchu, że dosyć tej paniki z pandemią, a Janina ją wzięła pod buty, że jak to lekarz może tak beztrosko podchodzić do kwestii epidemiologicznych. W komentarzach hejt lał się strumieniami i proponowano odebranie biednej Ani prawa wykonywania zawodu. Dodam, że sama Janina jest osobą sympatyczną, ale tu nerwy ją poniosły. I odżegnała lekarkę od czci i wiary, sama będąc z zawodu statystykiem.

Mimo, że lubię Janinę, jej humor i optymizm, przyjęłam stronę  Doktor ani, bo nienawidzę, kiedy się mną manipuluje i mam silne umiłowanie wolności. Mój punkt cierpliwości rząd przekroczył zamykając lasy i nie ma odwrotu. Po tym idiotyzmie nie uwierzę już w żadne kompetencje Ministra Magii O Podkrążonych Oczach, ani w dobrą wolę rządzących.

Zatem przyjęłam postawę, że pandemia to przede wszystkim panściema mająca przykryć nie tylko kryzys, który i tak nadciągał, ale też zakusy rządów na swobody obywatelskie. I takie też sobie wyszukuję artykuły, filmiki i dyskusje w internecie, które mi to przekonanie potwierdzają.

Polecam zwłaszcza filmik Phila Koniecznego na youtubie.

Strona przeciwna, rzecz jasna, robi odwrotnie i nakręca się statystykami z Włoch i opowieściami tych, którzy wprawdzie wyzdrowieli, ale było ciężko.

I tu dochodzimy do sedna. Czyli tej naszej cudownej cechy selektywnego postrzegania. Chodzi o to, że najpierw na podstawie emocji przyjmujemy pewne przekonania, a potem dorabiamy uzasadnienie. I kiedy to już nastąpi, niezwykle trudno jest nam to przekonanie zmienić.

I tak zwana obiektywna prawda traci na znaczeniu. Zresztą – kto ją zna?

Każdy psychoterapeuta zapewne potwierdzi, że praca z przekonaniami jest bardzo trudna i wymaga sięgnięcia do głębokich pokładów osobowości przekonanego.

Co z tego dla nas, drogie wiedźmy?

Zostawmy już Janinę, koronawirusa i sytuację aktualną w polityce i gospodarce. To wszystko przeminie jak wiosenna burza, a tu zostaną nam stałe i powszechne problemy z płcią przeciwną.

I zasada, że bardzo trudno jest zmienić raz wpojone przekonanie, też. Więc należy ją wykorzystać z pożytkiem dla nas.

I tu mamy szerokie pole do zastosowań.

Na przykład w miłości.

Na początek proponuję lubemu wpoić niezłomne przekonanie, że oto związał się z najpiękniejszą i najbardziej pożądaną istotą na ziemi. To, oczywiście, najlepiej zrobić w latach wiośnianej młodości i gorącego zakochania, ale potem też się da. Pamiętajmy, że charyzmatyczni liderzy religijni nie do takich rzeczy potrafią przekonać swoich wyznawców. Trzeba tylko samej prezentować niezłomną postawę w temacie i granitową pewność co do swoich walorów.

Kiedy już nam uwierzy, sam będzie wyszukiwał odpowiednie potwierdzenia, bo nikt nie lubi wychodzić na idiotę. My, oczywiście, potwierdzamy jego podejrzenia, że jego koledzy robią do nas słodkie oczy, kiedy on nie patrzy.

Gdyby był mało kreatywny i spostrzegawczy, nie zaszkodzi od czasu do czasu za pomocą poczty kwiatowej i tajemniczych bilecików od wielbicieli utwierdzić go w przekonaniu, że konkurencja tylko czyha na jego błąd, żeby nas porwać na koniec świata i tam karmić ptasim mleczkiem i poić szampanem.

Jestem przekonana, że dacie radę.

 

 

Tags:
2 komentarze
  • Avatar
    Amanda
    Posted at 10:27h, 28 kwietnia Odpowiedz

    Przydałoby się też wpoić przekonanie, że dom jest wspólnym miejscem, obiad żresz tak samo jak ja, a Twoje brudne gacie to Twój problem. I większym już dzieciakom też 😉 A i wielu kobietom, żeby nie nadskakiwały tylko żyły normalnie.

    • Wiedźma Radzi
      Wiedźma Radzi
      Posted at 20:07h, 28 kwietnia Odpowiedz

      ba 🙂 a co ja robię? ale to orka..

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: