Wzorzec

Czy wiesz o tym, że firmy farmaceutyczne dopiero niedawno zaczęły w badaniach nad lekami brać pod uwagę różnice płciowe? Do tej pory wzorcem był człowiek, czyli – po prostu mężczyzna.

Na jego średnią wagę i metabolizm przeliczano dawki leków, nie biorąc pod uwagę chociażby różnic hormonalnych. Mam wrażenie, że wielu panów w ten sam sposób naturalnie uznaje się za wzorzec człowieka, coś w rodzaju wzorca metra z Sevres i swoje reakcje, poglądy, przemyślenia uważa automatycznie za jedynie słuszne i obowiązujące. Reprezentujący inne poglądy po prostu muszą się mylić, przecież to oczywiste.

Wydaje się to mieć coś wspólnego z teorią, że mężczyźni rozwijają się do trzeciego roku życia, a potem tylko rosną. Psychologia dowodzi, że krytyczny wiek przejściowy, po którym dzieci zaczynają rozumieć, że inni mogą myśleć coś innego niż one, następuje około czwartego roku życia. Przedtem dzieci na ogół interpretują świat zgodnie z tym, jak same go widzą. Nie są w stanie wyobrazić sobie, jak by to było, gdyby myśleć o świecie inaczej, niż robią to one, i nie rozumieją w związku z tym, że ktoś mógłby mieć inne opinie i wyobrażenia. Zakładają, że wszyscy widzą i interpretują wszystko tak jak one.
Że wyklucza to jakąkolwiek sensowną dyskusję, możemy się przekonać słuchając dowolnej audycji politycznej, w której każdy po prostu wykrzykuje swoje zdanie w przekonaniu, że głośność wypowiedzi i fakt zakrzyczenia reszty, jest legitymacją jedynie słusznej racji.
Rodzi to także tendencję do uważania swoich pobożnych życzeń za prawa naturalne, typu namolnie lansowany pogląd o “naturalnej kobiecej monogamii”.  Który to pogląd, gdyby miał cokolwiek wspólnego z rzeczywistością, wykluczałby istnienie chociażby takich zjawisk historycznych jak sławetne “pasy cnoty”. Czegoś, co przychodzi naturalnie, nie trzeba chyba aż tak pilnować?

Również swoje odczucia fizjologiczne panowie mają w zwyczaju uważać za mierniki obiektywnego stanu rzeczy. Czasem jest to groźne, bo na przykład, swoje pożądanie biorą za dowód prowokacji ze strony kobiety, a czasami śmieszne, kiedy w użytku domowym następują chociażby próby ustalenia temperatury wspólnych pomieszczeń. Jemu jest ciepło, to znaczy, że po prostu JEST ciepło i należy wyłączyć ogrzewanie.

Właściwie koncepcja osobnych mieszkań i spotykania się raz u niej, raz u niego, nie jest taka zła, ale wiadomo -to są koszty.

Prawdopodobnie musisz wykonać żmudną pracę u podstaw i przekonać misiaczka, że jego pogląd na daną sprawę nie jest jedynym znanym ludzkości. Także jego odczucie temperatury niekoniecznie odzwierciedla stan obiektywny, albo chociaż odczucia większości domowników. Przeciwko tobie działają wielopokoleniowe nawyki.
Wielu mężczyzn tak zrosło się od dzieciństwa z przekonaniem, że są miarą Wszechrzeczy i centrum Wszechświata, że inny pogląd po prostu nie mieści się w ich oglądzie rzeczywistości.
Więc, jeśli to beton, trudno -musisz zastraszyć. Najlepiej grożąc otruciem którymś ze swoich czarodziejskich dekoktów, które, mam nadzieję, warzysz nocami w chatce na kurzej nóżce. Zasadź w doniczce trzmielinę i opowiedz o jej działaniu przy porannej jajecznicy ze szczypiorkiem.  Na rabatce konwalię majową i tojad. W widocznych miejscach rozkładaj  “Atlas roślin trujących” i “Zbiór przepisów na koktajle”. Idź na grzybobranie.
Strach przed otruciem jest w mężczyznach atawistyczny. W końcu przez wieki była to dosyć popularna metoda pozbywania się upierdliwych mężów, a piękna Lukrecja Borgia przeszła do historii jako najsłynniejsza z trucicielek.
A potem ciesz się ciepłem w domu.

 

No Comments

Dodaj komentarz