Zrób sobie szczęście

Nauka twierdzi, przynajmniej na razie, że posiadamy pięć zmysłów: wzrok, słuch, węch, smak i dotyk. Można też dodać równowagę i propriocepcję, ale nie chodzi mi o dokładne wyliczenie. Kobiety zazwyczaj dosyć sprawnie posługują się jeszcze tzw. “szóstym zmysłem”, czyli intuicją. Co zazdrośni faceci-naukowcy zinterpretowali tak, że po prostu mózg podświadomie analizuje wszelkie dane i potem bęc! mamy intuicyjną decyzję. Niech im będzie, chociaż potrafili też kiedyś chwalić się większym mózgiem, ale jakoś intuicja im się tam nie zmieściła. Widocznie futbol zajmuje jednak sporo miejsca. I parkowanie na kopertę.

W każdym razie tym naszym zmysłom daleko do doskonałości, są w stanie zaobserwować i doświadczyć jedynie ułamka istniejącej rzeczywistości. Motyle widzące w nadfiolecie, czy węże widzące w podczerwieni uśmiałyby się, jak mało jesteśmy w stanie zobaczyć. Czyli możemy przyjąć, że nasze zmysły nakładają nam na świat FILTRY.

Zupełnie tak samo robi nasz mózg. Tylko w tym przypadku filtrem stają się nasze przekonania i opinie. Mózg jest leniwy i najłatwiej mu generalizować i przyjmować jedno czy dwa spostrzeżenia jako regułę i nie przemęczać się mnożeniem koncepcji, tylko szukać w otaczającej nas rzeczywistości potwierdzenia swoich przekonań. Wystarczy, że uwierzysz w jakieś stwierdzenie, a twój umysł natychmiast wyszuka dookoła wszystko, co twoje przekonanie potwierdzi. Bo jeszcze w dodatku lubi mieć rację. Przykładowo. Przeczytasz w gazecie i uwierzysz w zdanie, że lawinowo wzrasta ilość zachorowań na raka. Założę się, że jeszcze tego samego dnia dowiesz się, że właśnie na raka zmarła daleka znajoma, ktoś bliski ma niepokojące objawy, a i ty sam jakoś dziwnie się czujesz. W ogóle zauważysz, że dookola “wszyscy” na coś chorują, bo jak już nie na raka, to przynajmniej na grypę. To “wszyscy” to jakieś 5% spotkanych ludzi, ale to właśnie na nich zwrócisz uwagę, bo twój mózg szuka potwierdzenia powziętej opinii. I nie zauważasz, że 95% napotkanych ludzi cieszy się dobrym zdrowiem.

Dlatego nie oglądam wiadomości w telewizji, a i wam nie radzę. Dziennikarze specjalizują się w wyszukiwaniu nieszczęść i katastrof i po chwili będziesz święcie przekonana, że właściwie to świat zmierza wprost ku zagładzie. Pewnie, że nie chodzi o to, żeby kompletnie nic nie wiedzieć o otaczającym nas świecie. Albo patrzeć wyłącznie przez różowe okulary, bo wiele jest na tym świecie rzeczy do poprawki. Ale spróbuj na każdy przykład, że coś źle się dzieje znaleźć ze trzy kontrprzykłady, że jednak dzieje się dobrze i zmierza ku lepszemu.

To samo z opiniami na swój własny temat. Jeśli jesteś przekonana, że ludzie cię nie lubią, to wyłapiesz każde nieprzychylne spojrzenie, czy krytyczny komentarz i jeszcze bardziej się zdołujesz. Natomiast pozostając w przekonaniu, że ludzie są ci życzliwi, na ogół darzą cię sympatią i uważają za fajną, będziesz żyła otoczona uśmiechami i serdecznością. A koleżanki, która cię akurat nie lubi, w ogóle nie zauważysz, albo się nią nie przejmiesz.

Jest tak, jak MYŚLSZ, że jest.

 

No Comments

Dodaj komentarz