Po co jajku kura, a prawicy kobiety?

Po co jajku kura, a prawicy kobiety?

Czytam sobie właśnie arcyciekawą książkę Billa Sullivana ” Więcej niż DNA”, a tam zgrabny cytacik z pisarza Samuela Butlera: “Kura jest tylko sposobem jajka na wyprodukowanie następnego jajka”.

Z punktu widzenia teorii ewolucji trudno podważyć to stwierdzenie. Biolodzy ewolucyjni, tacy jak świetny Richard Dawkins od dawna przekonują nas, że jesteśmy marionetkami w “rękach” naszych genów i tak naprawdę jedyne, czego one od nas wymagają to nieskończone przenoszenie w przyszłość. Naszych genów nie obchodzi, czy będziemy szczęśliwi czy nie bardzo. Naszym zadaniem jest replikacja łańcucha DNA.

Jedyne, co może nas spod bezwzględnej tyranii DNA wyrwać jest nasza ŚWIADOMOŚĆ, prawdopodobnie uboczny i nieprzewidziany efekt ewolucyjnego rozwoju. Kora nowa, bezcenny twór umieszczony w środku czaszki, nasza nadzieja na wolność.

Bez tej nadbudowy, sama baza to zbiór instynktów i odruchów służących jedynie prokreacji.

Tu nasuwa mi się refleksja, która zapewne nie bardzo spodoba się kobietom “domowym”. Czyli tym, które dały się przekonać, że ich najważniejszą i jedyną powinnością wobec świata i samych siebie jest wyprodukowanie potomstwa. Cóż, moje drogie, według biologów ewolucyjnych jesteście tylko narzędziem jajka do wyprodukowania nowego jajka i określenie “kura domowa” staje się boleśnie prawdziwe. Być może te wasze jajka to będą najpiękniejsze na świecie pisanki, ale co z Wami?

Co z waszymi ambicjami, pragnieniami, samorealizacją? Dzieci to bardzo ważna część życia, ale tylko część. Nie zastąpią własnych osiągnięć. I nie będą żyły za was, bo wam się nie chciało.

Dostrzegam tu zadziwiajacą korelację między naukami biologicznymi a narracją prawicowych ideologów.

Dla prawicy kobieta jest tylko macicą i to najlepiej macicą ubezwłasnowolnioną.

Cała ta prawicowa gadka o “kobiecych powinnościach” i “roli matki” ma Wam osłodzić smutny fakt, że lekceważony jest wasz ludzki potencjał, talenty, możliwości i aspiracje. Że wasze życie jest nieważne, bo liczy się tylko REPLIKACJA. Reprodukcja. Albo naród, wybierzcie sobie.

Możecie być kurą hołubioną, karmioną najlepszą karmą i prowadzaną po weterynarzach. Kurą obwieszaną medalami za zasługi i siedzącą na najwyższych grzędach. Dostającą emeryturę plus.

Ale wciąż kurą.

 

 

0 thoughts on “Po co jajku kura, a prawicy kobiety?

    1. Dla niektórych ,,kwok” nie jest dziwne że 20 letni (w tym przypadku chłopak) człowiek nie może sam dojść na busa niecały kilometr… A do tego te wszystkie ,,Klany”-sra…y i inne badziewne seriale, TV śniadaniowa i mamy gotowe wyprane móżdżki… Powinni zakazać ustawowo tego badziewia w TV, obojętnie jakiej są opcji politycznej.

  1. Słuchałam dzisiaj wywiadu z Krzysztofem, kandydatem na prezydenta. W pewnym momencie padło z jego ust złote stwierdzenie (kolejne, w lesie innych w trakcie tego wywiadu), że prawo rodzinne powstało by chronić słabsze osoby w społeczeństwie, czyli kobiety. Prawie się udławiłam. Słabsza się na pewno nie czuję, ale rzeczywiście przy takiej “kurzej” ideologii, można się w takiej prawicowej wizji świata zagubić.

    1. a Ordo Iuris już przebiera nogami żeby do tego prawa rodzinnego wprowadzić zakaz rozwodów..

  2. Większość facetów (chociaż nie wszyscy, jasne, ale dużo, w Polsce i nie tylko) jest ,,kogutami”, którymi zamiast głowy albo ,,dobrego” instynktu, rządzi główka i chyba dlatego tak postrzegają (nie wszyscy) kobiety. Czego wymagać od neandertalczyka… 😀

  3. Zastanawiam się czy gdyby społeczeństwo było dominująco-matriarchalne (i skrzywione jak w Islamie a nie normalne) czy facet byłby tylko ,,rozpłodnikiem” i ,,ojcem” (tak jak teraz jest czczona ta pseudo matka a nie prawdziwa matka, bez własnej woli). Coś mi się jednak zdaje, że nie… 🙁 Po prostu kobiety w większości głupio się na to godzą a oni by się nie zgodzili. A przynajmniej większość. A te się chwalą, że ładnie usługiwać potrafią…

  4. Mimo wszystko nadal dla kobiety funkcja rozrodcza jest najważniejsza w życiu, a wymaganie od nich żeby pozostawiły po sobie coś więcej niż potomstwo jest złośliwą manipulacją. W sumie w takim samym stopniu odnosi się to do mężczyzn. Czyli jedyne, co nam naprawdę dobrze wychodzi to nie myślenie a rozmnażanie. Nie byłoby problemu gdyby nie przeludnienie planety. A w pakiecie mamy oprócz przeludnienia także inwazję kotów, bo one są takie słodkie, tak ładnie patrzą i mruczą. I mają takie słodkie pyszczki. Czyli to koty wykorzystują kobiety aby opanować świat.

    1. Jakoś mi się nie wydaje, że cenimy Marię Skłodowską-Curie za fakt, że zdołała się rozmnożyć. Ani nie cenimy dzieł Michała Anioła mniej , bo nie miał potomstwa.

  5. Kopernik też była kobietą! To cytat z fajnej komedii. Niech każdy robi to czego potrzebuje. Realizuje się. Zgadzam się, że wrodzone predyspozycje nie powinny stawać się automatycznie obowiązkowym schematem działania dla wszystkich. Targamy ze sobą zły bagaż doświadczeń z ostatnich 10 tysięcy lat. Najpierw kobiety stały się zakładniczkami właścicieli bydła i maszynami do rodzenia dzieci. Potem jak przychodziły klęski głodu to umieramy z niespodziewanie bo były na końcu w kolejności dziobania. Przeżyły tylko te grube, co jest dość dobrze widoczne we współczesnych społeczeństwach. Francuzki są szczupłe. Być może dlatego, że Celtowie nie głodzili swoich kobiet gdy brakowało jedzenia. Ugruntowało się takie stanowisko w patriarhalnej Grecji i Rzymie i zostało wzmocnione mizygonami z kościoła chrześcijańskiego. Identyczna sytuację mamy u siebie w podejściu prawa do obywatela. Ponieważ szlachcic mógł zabić bezkarnie chłopa za każde przewinienie, to teraz państwo będące szlachcicem nad resztą społeczeństwa reguluje stosunki społeczne jedynie wymiarami kary. Tak wyglądają reperkusje epoki niewolnictwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back To Top